W piątek „The Wall Street Journal” poinformował, że prezes Europejskiego Banku Centralnego Christine Lagarde osobiście interweniowała, aby uniemożliwić Binance wejście do Unii Europejskiej. Trzy miesiące po upadku tej próby największa na świecie giełda nadal nie ma dostępu do Unii.
WSJ: Lagarde zablokowała wydanie licencji unijnej dla Binance i uniemożliwiła mu dostęp do rynku UE

Najważniejsze wnioski
- WSJ poinformował 18 września, że Lagarde wezwała premiera Grecji Mitsotakisa do odrzucenia wniosku Binance o licencję.
- Około 2 miliony francuskich użytkowników straciło dostęp do transakcji spotowych, na depozyt zabezpieczający i kontraktów terminowych, gdy lokalna spółka Binance zaprzestała działalności.
- Binance stara się obecnie o przychylność francuskiej AMF, podczas gdy ESMA kwestionuje stosowane przez nią obejście w postaci „odwrotnego pozyskiwania klientów”.
Ogłoszenie, które nigdy nie ujrzało światła dziennego
Pod koniec maja formalności związane z Binance były praktycznie załatwione, do tego stopnia, że greccy urzędnicy poinformowali firmę, iż wniosek o licencję o zasięgu europejskim jest kompletny, a komunikat prasowy firmy zatytułowany „Ważny kamień milowy” był gotowy do publikacji. dyrektor generalny Richard Teng planował polecieć do Aten na sesję zdjęciową z premierem, a jego lokalny zastępca miał właśnie podpisać umowę najmu biura.

Nic z tego nie wyszło, a kilka dni później jeden z najwyższych urzędników greckiego organu regulacyjnego poinformował Binance, że prezes Europejskiego Banku Centralnego (EBC) Christine Lagarde osobiście interweniowała, aby zablokować wniosek – jak twierdzą osoby zaznajomione z przebiegiem rozmów, z którymi rozmawiał „Journal”.
Zgodnie z unijnym systemem regulacji rynków kryptowalut (MiCA) zezwolenie wydane przez jedno państwo członkowskie obowiązuje we wszystkich 27 krajach, dlatego też decyzja Greckiej Komisji Rynku Kapitałowego (HCMC) miała znaczenie wykraczające daleko poza granice Grecji. EBC nie ma formalnego wpływu na ten proces, ponieważ wydawanie licencji leży w gestii krajowych organów regulacyjnych. Władze greckie już na początku czerwca poinformowały Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA), że zamierzają zatwierdzić wniosek.
Zmiana decyzji nastąpiła po około tygodniu – Binance wycofało swój wniosek 24 czerwca, zanim HCMC wydała jakąkolwiek decyzję.
Dwa powody i cyfrowe euro
Zgłoszone zastrzeżenia tak naprawdę nie dotyczyły Grecji. Pierwszym z nich była najwyraźniej kwestia kompetencji instytucjonalnych – Lagarde wolała poczekać na ewentualne przejęcie przez ESMA uprawnień do wydawania licencji kryptowalutowych w całej UE, zamiast pozwolić, by jeden krajowy organ regulacyjny wydawał zezwolenia obowiązujące w całym bloku.
Drugi powód miał charakter monetarny. Większa obecność Binance w Europie oznaczałaby szybsze upowszechnienie się stablecoinów denominowanych w dolarach dokładnie w momencie, gdy EBC stara się stworzyć alternatywę, z pilotażem cyfrowego euro możliwym w 2027 r. i pierwszą emisją zaplanowaną na 2029 r. Przyznanie się Binance w 2023 r. w Stanach Zjednoczonych do winy w sprawie prania brudnych pieniędzy i naruszenia sankcji dało temu argumentowi mocny punkt zaczepienia.
Lagarde nigdy nie potrzebowała zachęty w tej sprawie, a jej dążenie do zaostrzenia nadzoru nad sektorem sięga czasów sprzed sprawy Binance. Niemniej jednak ani EBC, ani władze greckie nie potwierdziły publicznie, że interweniowała.
Co to oznacza dla dwóch milionów użytkowników
Kiedy 1 lipca zakończył się okres przejściowy MiCA, Binance nie posiadało licencji, a jego francuski oddział wstrzymał handel spotowy, na marginesie i kontraktami terminowymi, odcinając około 2 milionów użytkowników, którzy zostali zmuszeni do wypłacania aktywów zamiast ich handlu. Serwis Bitcoin.com News poinformował wówczas, że giełda zawiesiła usługi na kilku rynkach UE po tym, jak wyczerpały się możliwości znalezienia alternatywnego rozwiązania.
To, co zastąpiło licencję, jest rozwiązaniem prowizorycznym, biorąc pod uwagę, że Binance opiera się na wyłączeniu dotyczącym odwrotnego pozyskiwania klientów przewidzianym w MiCA – wąskim przepisie dotyczącym klientów, którzy z własnej inicjatywy zwracają się do nielicencjonowanej firmy zagranicznej – oraz kieruje część transakcji w UE przez podmiot z Abu Zabi, który MiCA traktuje jako państwo trzecie bez praw paszportowych.
Stanowisko ESMA jest takie, że wyłączenie dotyczy wyłącznie prawdziwie niezamówionych kontaktów, a nie bazy klientów zbudowanej przez lata dzięki działaniom marketingowym i pobraniom aplikacji. Francuska agencja ACPR oddzielnie zwróciła uwagę giełdzie na luki w kontrolach przeciwdziałania praniu pieniędzy (AML) wykryte podczas kontroli na miejscu, a w jednym z raportów stwierdzono, że nadal otwierano nowe konta w UE bez licencji.
Giełda twierdzi, że pozostaje „zaangażowana w prowadzenie działalności w UE w perspektywie długoterminowej i zgodnie z przepisami” oraz określa autoryzację MiCA jako ważny krok, przy czym francuska AMF stanowi obecnie realistyczną ścieżkę działania. Teng, który ostrzegał, że Europa ryzykuje utratę przewagi w dziedzinie kryptowalut, jeśli wdrażanie MiCA będzie przebiegało w sposób fragmentaryczny, stwierdził, że firma spodziewa się uzyskania licencji w najbliższych miesiącach. Nie potwierdzono jednak złożenia żadnego wniosku.
Wreszcie stawka nie ogranicza się do Europy, ponieważ Binance nadal rozlicza ponad 45% globalnego wolumenu transakcji spot (stan na koniec sierpnia), więc platforma, na której odbywa się znaczna część ustalania ceny bitcoina, jest miejscem, w którym nie można legalnie prowadzić działań marketingowych skierowanych do 450 milionów Europejczyków. W międzyczasie UE wydała ponad 230 licencji MiCA konkurentom.
Ten artykuł został przetłumaczony z języka angielskiego przy użyciu sztucznej inteligencji. Oryginalna wersja angielska jest źródłem autorytatywnym; tłumaczenia automatyczne mogą zawierać nieścisłości, zwłaszcza w terminologii prawnej i regulacyjnej.












