Bitcoin.com News
Obsługiwane przez

Boom wydobywczy bitcoina w Etiopii napotkał właśnie problem z wodą

Etiopia ograniczyła dostawy energii elektrycznej dla kopaczy bitcoinów o 75%, pozostawiając im zaledwie 25% energii przewidzianej w umowach, po tym jak zjawisko El Niño spowodowało spadek dopływu wody do zbiorników o około 20%. Paradoks polega na tym, że górnicy stali się jednym z największych klientów Ethiopian Electric Power, zużywając około jednej trzeciej jej energii elektrycznej i generując około 35% przychodów. Teraz brakuje tej samej energii wodnej, która uczyniła Etiopię atrakcyjnym miejscem dla górnictwa, a pierwszeństwo mają gospodarstwa domowe w regionie.

NAPISAŁ
UDOSTĘPNIJ
Boom wydobywczy bitcoina w Etiopii napotkał właśnie problem z wodą

Najważniejsze wnioski

  • Ethiopian Electric Power (EEP) ograniczyło dostawy energii dla górników bitcoinów do 23% zakontraktowanej mocy po tym, jak napływ wody do zbiorników spadł o 20%.
  • Etiopijscy górnicy zużywali około jednej trzeciej energii elektrycznej, generując jednocześnie 35% przychodów EEP.
  • W październiku EEP ponownie oceni sytuację kopaczy; jeśli poziom wody w zbiornikach pozostanie niski, możliwe są dalsze ograniczenia.

Etiopskie kopalnie bitcoinów powstały dzięki wodzie

Etiopia znalazła sprytnego odbiorcę energii elektrycznej, której nie zawsze mogła sprzedać gdzie indziej. Byli to w zasadzie górnicy bitcoinowi z magazynami pełnymi maszyn i zapotrzebowaniem na tanią energię wodną. Potem pogoda się zmieniła. El Niño spowodowało spadek dopływu wody do zapór w kraju o około 20%, a Ethiopian Electric Power (EEP) zaczęło szybko racjonować energię elektryczną.

Górnicy przeszli od otrzymywania 75% zakontraktowanych dostaw do 50%, a obecnie otrzymują zaledwie 23%. Reporterka Bloomberga, Fasika Tadesse, jako pierwsza poinformowała o cięciach, powołując się na prezesa EEP, Ashebira Balchę. Umowy gwarantowały górnikom co najmniej 98% uzgodnionej energii elektrycznej, więc operatorzy w praktyce byli świadkami, jak trzy czwarte oczekiwanej energii zniknęło, podczas gdy gospodarstwa domowe i fabryki znalazły się na pierwszym miejscu w kolejce.

Najpierw jedna trzecia energii, a potem cięcia o 75%

Liczby wyjaśniają, dlaczego ta decyzja ma tak duże znaczenie. Etiopia ma umowy z 39 różnymi firmami wydobywczymi, z których 31 już prowadzi działalność, a kopalnie zużywają obecnie około jednej trzeciej energii elektrycznej w kraju. Stały się one również doskonałymi klientami dla EEP. Bloomberg podał, że kopacze generowali około 35% przychodów przedsiębiorstwa, płacąc w walucie obcej i korzystając z energii elektrycznej, która była dostępna za około 3,2 centa za kilowatogodzinę.

hashrateindex.com screenshot.
Etiopia kontroluje podobno około 2,4% globalnego hashrate’u. Źródło zdjęcia: hashrateindex.com

Według jednej z lokalnych analiz, w zeszłym roku kopacze kryptowalut zapłacili 50,4 mld birrów, czyli więcej niż krajowy operator dystrybucyjny w Etiopii zapłacił EEP. Co ciekawe, układ ten niemal zadziałał zbyt dobrze: tania nadwyżka energii elektrycznej przyciągnęła kopaczy, kopacze przynieśli twardą walutę, a EEP odnotowało swój pierwszy rok z zyskiem. Etiopia przyciągnęła górników, takich jak firma Phoenix Group z Abu Zabi zajmująca się wydobywaniem kryptowalut, a także inne podmioty, w tym Canaan, Bitfufu, Bitdeer, Dahab Miners i Sazmining. Problem polegał na tym, że znaczna część energii elektrycznej zależała od ciągłego dopływu wody.

Jeden bitcoin – prawie 15 000 etiopskich gospodarstw domowych

Energia wodna dostarcza około 95% energii elektrycznej w Etiopii, przez co trudno zlekceważyć spadający poziom wody w zbiornikach. Napływ wody do 21 tam w kraju spadł o około 20%, w tym do Wielkiej Etiopskiej Tamy Odrodzenia (GERD), która stanowi centralny element systemu energetycznego Etiopii. W zeszłym roku sama zapora GERD wyprodukowała 18,3 terawatogodzin, co stanowiło około 52% energii elektrycznej kraju, podczas gdy według EEP spadające poziomy wody w zbiornikach kosztowały niektóre jednostki wytwórcze nawet 50 megawatów każda.

Business Insider Africa oszacował, że wydobycie jednego bitcoina w Etiopii zużywa około 6,4 mln kilowatogodzin, co odpowiada rocznemu zużyciu energii elektrycznej przez około 14 950 przeciętnych etiopskich gospodarstw domowych. Ponieważ około połowa ludności kraju nadal nie ma dostępu do energii elektrycznej, górnicy nagle znaleźli się po złej stronie dość prostej kalkulacji politycznej.

Październik rozstrzygnie, czy sytuacja się pogorszy

EEP planuje ponownie ocenić sytuację w październiku, a górnicy niekoniecznie wyszli już z opresji. Balcha wyjaśnił, że jeśli napływ wody do zbiorników nie poprawi się, firmy wydobywcze mogą stracić jeszcze więcej energii elektrycznej, a eksport energii do sąsiednich krajów również może podlegać ograniczeniom.

Skutki finansowe już się pojawiły – EEP obniżyło prognozę przychodów z eksportu energii elektrycznej o 40% do 279 mln dolarów. Etiopia była atrakcyjna właśnie dlatego, że obfita energia wodna zapewniała górnikom tanią energię elektryczną, generując jednocześnie walutę zagraniczną dla kraju, ale utrzymanie tej korzystnej sytuacji staje się trudniejsze, gdy rzekoma nadwyżka znika.

Jeśli chodzi o sieć Bitcoin, Etiopia stanowi jedynie niewielki, jednocyfrowy udział w globalnym hashrate, więc nie jest to kryzys sieciowy. Mapa cieplna serwisu Hashrateindex.com pokazuje, że Etiopia ma około 2,4% globalnej mocy obliczeniowej, czyli z grubsza 23 eksahashów na sekundę (EH/s).

Jednak dla górników, którzy oparli swoją działalność na taniej etiopskiej energii wodnej, październik może zadecydować o tym, czy ich maszyny otrzymają więcej energii elektrycznej, czy też spędzą jeszcze więcej czasu w stanie bezczynności.

Ten artykuł został przetłumaczony z języka angielskiego przy użyciu sztucznej inteligencji. Oryginalna wersja angielska jest źródłem autorytatywnym; tłumaczenia automatyczne mogą zawierać nieścisłości, zwłaszcza w terminologii prawnej i regulacyjnej.