Bitcoin.com News
Obsługiwane przez

Prezes DraftKings twierdzi, że wygrane na rynku prognoz powodują spadek wartości jego własnych akcji

Podczas wtorkowej konferencji branżowej Jason Robins, używając ostrych słów, odrzucił raport magazynu „Fortune” dotyczący umowy marketingowej o wartości 30 milionów dolarów zawartej z odchodzącym współzałożycielem, nazywając go „czystą nagonką”. Opisał również coś jako niezwykły mechanizm ekonomiczny: kurs akcji, który spada, gdy rynki prognoz wygrywają, a rośnie, gdy sądy orzekają na ich niekorzyść.

NAPISAŁ
UDOSTĘPNIJ
Prezes DraftKings twierdzi, że wygrane na rynku prognoz powodują spadek wartości jego własnych akcji

Najważniejsze wnioski

  • Jason Robins nazwał artykuł magazynu „Fortune” dotyczący umowy marketingowej z osobą posiadającą informacje poufne o wartości 30 mln dolarów „czystą nagonką”.
  • Twierdzi on, że akcje DraftKings spadają po dobrych wiadomościach z rynków prognoz, a rosną po przegranych sprawach sądowych.
  • Akcje DraftKings zamknęły się wzrostem o 4,29% w dniu, w którym Sąd Apelacyjny Dziewiątego Okręgu wydał orzeczenie niekorzystne dla Kalshiego.

Akcja, która zmienia się wbrew interesom własnej spółki

We wtorek Robins udzielił wywiadu redaktorowi naczelnemu serwisu Front Office Sports, Danowi Robertsowi, podczas imprezy Asset Class organizowanej przez ten serwis w Nowym Jorku. Został zapytany o sierpniowy artykuł w magazynie „Fortune” zatytułowany „Ekskluzywne: borykająca się z problemami firma DraftKings przyznaje kontrakt marketingowy o wartości 30 mln dolarów współzałożycielowi, który niedawno zrezygnował”.

„To był czysty atak, więc oczywiście musieli to tam wrzucić” – odpowiedział, dodając: „Słuchaj, w nagłówku mogą umieścić, co tylko chcą. Jak wiesz, nie ma zbytniej kontroli nad takimi sprawami, więc nie wiem, na czym opierają te twierdzenia, poza tym, że nasze akcje spadły, jak sądzę, ale sama firma z pewnością nie boryka się z problemami. Radzimy sobie świetnie”.

W tej samej rozmowie opisał rozbieżność, z którą – jak twierdzi – nie spotkał się przez sześć lat istnienia spółki jako podmiotu publicznego: DraftKings rozwija działalność w zakresie rynków prognoz, a mimo to kurs jego akcji zachowuje się tak, jakby tak nie było.

„Akcje są mocno krytykowane za prognozy, a my lubimy prognozy, więc mamy do czynienia z tą dziwną sytuacją, w której widzimy pozytywny nagłówek dotyczący prognoz, wszyscy w firmie świętują, a nasze akcje spadają” – powiedział. „Albo widzimy, jak Sąd Apelacyjny Dziewiątego Okręgu wydaje orzeczenie przeciwko prognozom, a my reagujemy z rozczarowaniem, a akcje idą w górę – jest to więc dziwna rozbieżność między tym, czy czujemy się zadowoleni z sytuacji, czy nie, a tym, że akcje wykazują zupełnie odwrotną reakcję, co zdarza się po raz pierwszy”.

28 sierpnia, kiedy skład sędziowski Sądu Apelacyjnego Dziewiątego Okręgu orzekł, że stan Nevada może egzekwować swoje przepisy dotyczące gier hazardowych wobec firmy Kalshi, kurs akcji DraftKings zamknął się wzrostem o 4,29%, odnotowując najlepszą sesję od miesiąca. Akcje spółki notowane są poniżej 25 dolarów i od początku 2025 roku straciły ponad 50% wartości. Spółka przejęła Railbird w celu uzyskania licencji federalnej, pełni rolę animatora rynku na konkurencyjnych platformach obok Flutter oraz zasiada w nowym komitecie doradczym CFTC wraz z kadrą kierowniczą Kalshi i Polymarket.

Robins nie odniósł się do treści raportu magazynu „Fortune”, w którym udokumentowano umowę dającą DraftKings możliwość wydania do 30 mln dolarów w ciągu trzech lat na rzecz HardScope – firmy zajmującej się marketingiem twórców, będącej w całości własnością współzałożyciela Matthew Kalisha. Zgodnie z raportem umowa została podpisana sześć tygodni przed rezygnacją Kalisha ze stanowiska prezesa w marcu, a HardScope ma prawo do prowizji w wysokości do 14%. Obie strony poinformowały magazyn „Fortune”, że porozumienie zostało zatwierdzone przez niezależną komisję rewizyjną, a Kalish stwierdził, że prowizja ta jest korzystniejsza niż stawki płacone przez firmę innym agencjom.

Głównym punktem poruszonym przez magazyn „Fortune” była kwestia ładu korporacyjnego. Członkowie zarządu są wybierani przez radę, w której zasiadają wszyscy trzej współzałożyciele, a Robins kontroluje około 88% praw głosu z akcji reprezentujących około 2% udziału ekonomicznego w spółce. Jesse Fried, ekspert ds. ładu korporacyjnego z Harvard Law School, nazwał to „poważnym sygnałem ostrzegawczym”, stwierdzając, że taka struktura oznacza, iż „osoba posiadająca jedynie niewielki udział ekonomiczny w spółce może sprawować nad nią kontrolę”.

Zapytany o Kalisha, który od czasu odejścia stał się zagorzałym krytykiem Kalshi, Robins odpowiedział, że nie ma już wpływu na to, co mówi jego były współpracownik. „Kiedy dla nas pracował, mogłem mu mówić, co ma robić, a teraz już nie mogę” – powiedział, dodając, że jego zdaniem poglądy Kalisha wynikają z jego własnych doświadczeń jako gracza. Dyrektor generalny stwierdził, że nie wie, na czym opiera się określenie „borykająca się z trudnościami”, poza kursem akcji.

W artykule magazynu „Fortune” wspomniano o stracie kwartalnej wynoszącej ponad 67 milionów dolarów w porównaniu z prawie 158 milionami dolarów zysku netto rok wcześniej, spadku przychodów o ponad 4% pomimo wydatków na sprzedaż i marketing w wysokości ponad 320 milionów dolarów oraz skumulowanym deficycie zbliżającym się do 6,5 miliarda dolarów. Zwrócono również uwagę na roczne sprawozdanie samej firmy, w którym ostrzegano, że presja konkurencyjna zagraża jej modelowi biznesowemu.

W szerszej perspektywie jest to kwestia, o którą branża spiera się od początku sezonu. Amerykańskie Stowarzyszenie Gier Hazardowych (American Gaming Association) prognozowało w tym roku 29,5 miliarda dolarów legalnych zakładów na NFL, co oznacza praktycznie taki sam poziom jak w zeszłym roku, i za ten zastój obwiniało rynki prognoz – argument, z którym firma DraftKings nie zgadza się wprost, ponieważ opuściła stowarzyszenie w listopadzie ubiegłego roku właśnie z powodu jego stanowiska w sprawie tego produktu.

Ten artykuł został przetłumaczony z języka angielskiego przy użyciu sztucznej inteligencji. Oryginalna wersja angielska jest źródłem autorytatywnym; tłumaczenia automatyczne mogą zawierać nieścisłości, zwłaszcza w terminologii prawnej i regulacyjnej.