Brytyjska Rada ds. Zakładów i Gier Hazardowych (BGC) twierdzi, że nielicencjonowani operatorzy mogą w tym sezonie przyjąć zakłady na rozgrywki Premier League o wartości nawet 1,09 mld dolarów, a kwota ta wzrośnie do około 1,36 mld dolarów po wejściu w życie podwyżki podatku od zakładów w kwietniu 2027 roku. Organizacja branżowa nie opublikowała metodologii obliczeń ani nie podała źródła żadnej z tych liczb. Badacz, na którego powołuje się w innym miejscu tego samego oświadczenia, szacuje, że całkowite roczne przychody brytyjskiego czarnego rynku wynoszą 933 mln dolarów.
Brytyjskie lobby hazardowe szacuje wartość nielegalnych zakładów na mecze Premier League na 1,09 mld dolarów

Najważniejsze wnioski
- BGC twierdzi, że w tym sezonie na czarnym rynku mogą zostać postawione zakłady na mecze Premier League o wartości nawet 1,09 mld dolarów.
- Premier League wprowadziła na ten sezon dobrowolny zakaz umieszczania na koszulkach sponsorów z branży hazardowej.
- Nowy premier Wielkiej Brytanii, Andy Burham, zamierza uchylić zawarty w ustawie o grach hazardowych obowiązek „dążenia do zezwolenia”.
Prognoza organizacji branżowej pojawia się w burzliwym okresie
Rada ds. Zakładów i Gier Hazardowych (Betting and Gaming Council) poinformowała 24 sierpnia, że nielegalny czarny rynek hazardowy ma przynieść w sezonie Premier League, który rozpoczął się 21 sierpnia, obroty z zakładów sięgające nawet 1,09 mld dolarów, przy czym w pierwszy weekend rozgrywek u przestępczych operatorów postawiono około 27 mln dolarów. Organizacja branżowa prognozuje dalszy wzrost o 272 mln dolarów w przyszłym sezonie, co spowoduje, że roczna kwota wyniesie około 1,36 mld dolarów; przypisuje to planowanemu na kwiecień podwyższeniu ogólnego podatku od zakładów.
W oświadczeniu zaznaczono, że kwota 1,09 mld dolarów jest „przewidywana”, wzrost o 272 mln dolarów jest „prognozowany”, a „analiza sugeruje”, że w typowy weekend u nielicencjonowanych operatorów obstawiane jest od 20 mln do 27 mln dolarów. Nie podano nazwy żadnej firmy badawczej, która dostarczyła te dane, ani nie opublikowano metodologii. Dane dotyczące weekendu otwarcia są również przedstawione na dwa różne sposoby w trzech akapitach: najpierw jako kwoty już postawione, a następnie jako oczekiwanie, że wyniki pierwszej rundy meczów będą zbliżone do górnej granicy tego przedziału.
Jedyne dane w oświadczeniu, do których podano źródło, dotyczą czegoś innego. BGC powołuje się na prognozę H2 Gambling Capital, zgodnie z którą łączna kwota zakładów u nielegalnych operatorów w Wielkiej Brytanii prawie się podwoi – z prawie 23,2 mld dolarów do ponad 45 mld dolarów do 2028 roku – oraz na badania przeprowadzone przez WARC, z których wynika, że nieuregulowani operatorzy stanowią obecnie prawie połowę wydatków na reklamę hazardu w Wielkiej Brytanii. Żadna z tych miar nie uwzględnia zakładów na Premier League.
Grainne Hurst, dyrektor generalna BGC, określiła te pieniądze jako stratę dla sportu i skarbu państwa, mówiąc: „Ci operatorzy nie płacą podatków, niczego nie finansują i przed nikim nie odpowiadają” – powiedziała. „Każdy funt, który zabierają, to funt stracony dla brytyjskiego sportu i skarbu państwa”. Dodała, że w obliczu nielegalnych zakładów, które „są na dobrej drodze, by osiągnąć 1 mld funtów w sezonie”, rada popiera działania, które utrzymują klientów na rynku regulowanym. BGC twierdzi, że rynek ten zapewnia ponad 109 000 miejsc pracy, wnosi do gospodarki 9,3 mld dolarów i generuje ponad 5,5 mld dolarów wpływów podatkowych rocznie – są to te same trzy liczby, które podawano w kwietniu.
Niezależne szacunki dotyczące tego, co spowodują podwyżki podatków, są mniejsze niż kwota, jaką BGC przypisuje jednemu podatkowi od jednej dyscypliny sportowej. Biuro Odpowiedzialności Budżetowej oszacowało w listopadzie 2025 r., że ostatnie zmiany podatkowe spowodują przeniesienie około 681 mln dolarów dodatkowej aktywności hazardowej na czarny rynek we wszystkich produktach – to mniej niż 1,09 mld dolarów, które rada spodziewa się, że trafi do nielicencjonowanych operatorów wyłącznie z zakładów na mecze Premier League.
Jest to pierwszy sezon Premier League bez logo marek hazardowych na przodzie koszulek meczowych – dobrowolna zmiana, na którą kluby zgodziły się w 2023 r., położyła kres rynkowi o wartości ponad 191 mln dolarów w sezonie. BGC popiera tę zmianę i wspiera rządowe plany uniemożliwiające klubom przyjmowanie środków od operatorów nieposiadających brytyjskiej licencji, wzywając jednocześnie do rozszerzenia tego rozwiązania na wszystkie brytyjskie dyscypliny sportowe.
Konkurencyjna firma Entain podjęła w międzyczasie działania przeciwko nielicencjonowanym sponsorom w trzech etapach: w lutym dyrektor generalna Stella David wysłała pismo do dyrektora generalnego Premier League Richarda Mastersa, w maju złożono wniosek do Niezależnego Organu Regulacyjnego Piłki Nożnej, a radca prawny Simon Zinger wysłał pisma do kadry kierowniczej klubów Burnley, Bournemouth, Fulham, Everton, Sunderland i Wolverhampton Wanderers.
Sytuacja regulacyjna wciąż ulega zmianom. Trzy tygodnie po objęciu urzędu premier Andy Burnham podejmuje działania mające na celu uchylenie zawartego w ustawie o grach hazardowych obowiązku „dążenia do zezwolenia” – domniemania prawnego, które od 2005 roku kształtowało zasady udzielania licencji lokalom.
Ten artykuł został przetłumaczony z języka angielskiego przy użyciu sztucznej inteligencji. Oryginalna wersja angielska jest źródłem autorytatywnym; tłumaczenia automatyczne mogą zawierać nieścisłości, zwłaszcza w terminologii prawnej i regulacyjnej.











