Z dochodzenia przeprowadzonego przez „Wall Street Journal” wynika, że firma Polymarket zawarła wartą wiele milionów dolarów umowę ze streamerem Adinem Rossem i promowała dziesiątki jego filmów – z których co najmniej pięć przedstawiało sposoby prowadzenia transakcji w oparciu o informacje poufne.
Polymarket rzekomo zapłacił Adinowi Rossowi miliony za promowanie firmy w obliczu nasilających się dochodzeń dotyczących wykorzystywania informacji poufnych

Key Takeaways
- WSJ donosi, że firma Polymarket zawarła wartą wiele milionów dolarów umowę promocyjną ze streamerem Adinem Rossem.
- WSJ ustalił, że w co najmniej 5 swoich filmów Ross wskazywał sposoby wykorzystania informacji poufnych do zawierania transakcji.
- Według WSJ firma Polymarket promowała co najmniej 19 filmów poruszających temat informacji poufnych lub taktyk manipulacji rynkowej.
Umowa z celebrytą pod lupą
Według śledztwa przeprowadzonego przez „Wall Street Journal”, firma Polymarket zawarła wartą wiele milionów dolarów umowę promocyjną ze streamerem Adinem Rossem. Śledztwo to zwraca uwagę na porozumienie, w ramach którego jedna z największych osobowości internetowych znalazła się w centrum szeroko zakrojonej kampanii marketingowej, która obecnie jest przedmiotem dochodzenia w sprawie handlu na podstawie informacji poufnych.
Ross, 25-letni streamer z wielomilionową rzeszą obserwujących, zawarł lukratywną umowę z Polymarket, jak twierdzi osoba zaznajomiona z negocjacjami, cytowana przez „Journal”, i poświęca średnio około pół godziny tygodniowo na swoich transmisjach na żywo, przeglądając platformę i komentując potencjalne transakcje. Polymarket i jego partner marketingowy, firma Virality, wybrały do promocji dziesiątki filmów Rossa.
Jak podała gazeta, w co najmniej pięciu z tych filmów Ross „wskazał sposoby, w jakie mógłby wykorzystać informacje poufne do zawierania transakcji na platformie”. W szerszym ujęciu „Journal” ustalił, że firma Polymarket płaciła twórcom filmów za promowanie co najmniej 19 filmów, w których pokazywano, jak wykorzystywać informacje poufne lub inne sposoby manipulowania rynkami.
Omawianie przed kamerą sposobów prowadzenia transakcji w oparciu o informacje poufne oraz otrzymywanie wynagrodzenia za promowanie platformy to nie to samo, co prowadzenie transakcji w oparciu o informacje poufne (należy podkreślić, że w całym artykule nie ma żadnych oskarżeń pod adresem Rossa dotyczących tego ostatniego), jednak takie ujęcie sprawy jest kłopotliwe dla firmy, która przez ostatni rok starała się właśnie pozbyć się tego skojarzenia.
Odzwierciedla to szersze spostrzeżenia branżowe: Pierre Lindh, współzałożyciel grupy medialnej iGaming Next.io, nazwał wykorzystywanie informacji poufnych najtrudniejszym problemem, przed jakim stoją rynki prognostyczne, argumentując, że oprócz kwestii egzekwowalności przepisów neutralny operator pobiera swoją opłatę niezależnie od tego, kto wygrywa, i w związku z tym nie ma takich samych motywacji jak bukmacherzy do zwalczania tego zjawiska.
Polymarket poinformował dziennik „The Wall Street Journal”, że zabrania handlu opartego na skradzionych informacjach, nielegalnych wskazówkach lub informacjach uzyskanych z naruszeniem obowiązku zaufania lub poufności, i wskazał na ramy integralności rynku obejmujące monitorowanie, przejrzystość w łańcuchu bloków oraz eskalację spraw do organów regulacyjnych. Firma sformalizowała te zasady w marcu, a pod koniec kwietnia nawiązała współpracę z firmą Chainalysis w zakresie nadzoru.
Filmy Rossa były częścią znacznie większej kampanii z udziałem płatnych twórców, prowadzonej za pośrednictwem serwisu Virality, która – jak ustalił „Journal” – w znacznym stopniu opierała się na sfabrykowanych transakcjach sfilmowanych na niemal idealnych kopiach strony Polymarket. W Stanach Zjednoczonych federalna kontrola jest realna, nawet przy coraz bardziej liberalnym podejściu CFTC. W kwietniu Departament Sprawiedliwości postawił zarzuty sierżantowi sztabowemu Gannonowi Kenowi Van Dyke’owi za wykorzystanie informacji niejawnych w celu osiągnięcia zysku w wysokości ponad 400 000 dolarów na kontraktach na platformie Polymarket związanych z amerykańską operacją, w wyniku której schwytano Nicolása Maduro – było to pierwsze federalne postępowanie karne w sprawie wykorzystywania informacji poufnych na rynku prognoz. 28 kwietnia nie przyznał się do winy, a jego proces ma się rozpocząć w grudniu.
Polymarket nadal pracuje nad przeniesieniem swojej giełdy z powrotem na terytorium Stanów Zjednoczonych po zawarciu ugody z CFTC w 2022 roku i rozszerza swoją działalność o kontrakty terminowe typu perpetual oraz inne produkty. Kampania łącząca zasięg wpływowych osobistości z argumentami opartymi na informacjach poufnych kłóci się z wizerunkiem firmy podlegającej regulacjom, którego potrzebuje ona, by zdobyć zaufanie amerykańskich użytkowników i organów regulacyjnych – i nie pomaga w pokonywaniu szerszych wyzwań związanych z postrzeganiem branży rynków prognoz w Europie, gdzie jest ona postrzegana i traktowana jako produkt hazardowy, a nie jako odmiana instrumentów handlowych – nawet pomimo tego, że obroty na rynkach prognoz sięgają dziesiątek miliardów miesięcznie.
Ross jest już pozwanym w postępowaniu zbiorowym dotyczącym rzekomo wprowadzającej w błąd promocji hazardu powiązanej z platformą kasynową Stake.us, w tym w federalnym pozwie wniesionym na podstawie ustawy RICO w stanie Wirginia w grudniu. Przedstawiciele Rossa i Drake’a odmówili komentarza dla „The Wall Street Journal”.
Polymarket poinformował dziennik „The Wall Street Journal”, że jest „zaangażowany w utrzymywanie dokładnych, uczciwych i przejrzystych rynków” oraz że przeprowadzi kompleksowy audyt swoich aktywnych treści promocyjnych. To już druga afera związana z ujawnianiem informacji, która dotknęła firmę w tym miesiącu: odrębne śledztwo serwisu POLITICO wykazało, że jej dyrektor ds. marketingu zapłacił ponad dwudziestu influencerom co najmniej 350 000 dolarów za promowanie Polymarket na platformie X, w większości przypadków bez ujawnienia tej umowy. Różnica między tym, co pokazywane jest odbiorcom, a tym, za czym platformy te mogą się opowiedzieć, wydaje się większa niż pół roku temu. Czy wkrótce pojawią się konsekwencje wizerunkowe lub regulacyjne? To się jeszcze okaże.
Ten artykuł został przetłumaczony z języka angielskiego przy użyciu sztucznej inteligencji. Oryginalna wersja angielska jest źródłem autorytatywnym; tłumaczenia automatyczne mogą zawierać nieścisłości, zwłaszcza w terminologii prawnej i regulacyjnej.

















