Bitcoin.com News
Obsługiwane przez

W jaki sposób zwolnienie podatkowe „de minimis” może wpłynąć na cenę bitcoina

Nowy raport Instytutu Polityki Technologicznej im. Cornella Brooksa może dostarczyć rządom państw G20 i innym podmiotom pewnych wskazówek dotyczących tego, w jaki sposób posunięcie sprzeczne z intuicją mogłoby pomóc ich gospodarkom i zwiększyć wpływy z podatków, a jednocześnie potencjalnie wpłynąć korzystnie na cenę bitcoina i jeszcze bardziej zwiększyć dochody rządowe.

UDOSTĘPNIJ
W jaki sposób zwolnienie podatkowe „de minimis” może wpłynąć na cenę bitcoina

Najważniejsze wnioski

  • Amerykańskie zwolnienie de minimis dla niewielkich płatności w bitcoinach i kryptowalutach mogłoby przynieść do 2,58 mld dolarów dochodu netto w ciągu 10 lat.
  • Zniesienie obowiązków sprawozdawczych dotyczących zysków kapitałowych mogłoby zachęcić więcej osób do wykorzystywania bitcoina przy codziennych zakupach.
  • Zwolnienie „de minimis” mogłoby wzmocnić upowszechnienie bitcoina i, potencjalnie, wesprzeć jego cenę w dłuższej perspektywie.

W raporcie przeanalizowano, w jaki sposób tzw. zwolnienie „de minimis” dotyczące płatności w bitcoinach i innych kryptowalutach, obecnie omawiane przez amerykańskich ustawodawców, mogłoby wpłynąć na dochody federalne. Stwierdzono, że w ciągu 10 lat możliwy jest wzrost dochodów netto o około 859 mln dolarów. Jest to scenariusz centralny, natomiast szacunki wahają się od 172 mln do 2,58 mld dolarów, w zależności od różnych scenariuszy opisanych poniżej.

Szacunki te wiążą się z różnymi zastrzeżeniami, w tym z założeniem, że obecna liczba 5,4 miliona użytkowników dokonujących płatności za pomocą aktywów cyfrowych nie ulegnie zmianie w ciągu następnej dekady, jak podaje Instytut Polityki Technologicznej Brooks School przy Uniwersytecie Cornell (BTPI). Liczba 5,4 miliona opiera się na szacunkach Fed z Kansas City z 2024 roku.

How the De Minimis Tax Exemption Might Support Bitcoin's Price
Źródło: Cornell Brooks School Tech Policy Institute

Jeśli projekt ustawy S. 2207, zaproponowany przez senator Cynthię Lummis, zostanie przyjęty, zwolnione z podatku od zysków kapitałowych będą transakcje zakupu bitcoina i kryptowalut o wartości poniżej 300 dolarów, przy czym roczny limit zwolnionych zysków wynosi 5 000 dolarów. Istnieją jednak również inne inicjatywy ustawodawcze, które ograniczyłyby ulgę wyłącznie do regulowanych stablecoinów, ale spór w tej sprawie wciąż trwa.

Wyzwania związane z opodatkowaniem i wydatkami

BTPI, które współpracuje z Bitcoin Policy Institute nad odrębnym badaniem, twierdzi, że według amerykańskiego Internal Revenue Service (IRS), jedynie 32–56% amerykańskich posiadaczy aktywów kryptowalutowych zgłasza zyski, podczas gdy obecny system podatkowy, który opodatkowuje wszystkie płatności w BTC i kryptowalutach, zniechęca ludzi do wydawania pieniędzy.

Dzieje się tak zarówno z powodu podatku od zysków kapitałowych, jak i skomplikowanego procesu zgłaszania tych zysków przy dokonywaniu wielu drobnych, codziennych zakupów. Na przykład w kwietniu tego roku giełda kryptowalut Kraken poinformowała, że wydała ponad 56 milionów formularzy podatkowych wymaganych do zgłaszania transakcji dotyczących aktywów cyfrowych do IRS. Firma zauważyła, że prawie jedna trzecia tych formularzy dotyczyła transakcji o wartości poniżej 1 dolara, podczas gdy ponad połowa dotyczyła transakcji o wartości 10 dolarów lub mniej, a trzy na cztery dotyczyły kwot poniżej 50 dolarów.

„Stany Zjednoczone stanowią pod tym względem wyjątek. Na przykład Wielka Brytania stosuje roczny próg zwolnienia z podatku od zysków kapitałowych, który skutecznie zwalnia z obowiązku zgłaszania niewielkie transakcje kryptowalutowe, takie jak te. Ukierunkowany próg de minimis nie byłby niczym nowym. Po prostu pozwoliłby Ameryce nadrobić zaległości” – stwierdziła firma Kraken w kwietniu.

Szacunki Cornell University, które obejmują wyłącznie zwolnienie dotyczące niewielkich płatności, są znacznie wyższe niż szacunki Wspólnej Komisji Podatkowej, pełniącej rolę organu oceniającego skutki podatkowe projektów ustaw w Kongresie. Ta ostatnia szacuje, że ustawa S. 2207 pomogłaby wygenerować około 600 milionów dolarów w ciągu 10 lat. Liczba ta obejmuje jednak skutki całej ustawy, która oprócz płatności dotyczy również opodatkowania pożyczek aktywów cyfrowych, darowizn na cele charytatywne oraz dochodów z wydobywania i stakingu.

Więcej zachęt do płacenia bitcoinem

W związku z tym, biorąc pod uwagę obecne obciążenia podatkowe i sprawozdawcze, zwolnienie de minimis mogłoby zachęcić do dodatkowych wydatków, zwiększając aktywność gospodarczą, a co za tym idzie – dochody rządowe.

„Ponieważ bezpośrednia strata dochodów wynikająca ze zwolnienia jest stosunkowo niewielka, do jej zrównoważenia potrzebna jest jedynie skromna kwota rzeczywiście nowych wydatków. Jeśli kwalifikowany wolumen płatności podwoi się, przepis ten osiągnie próg rentowności, gdy około 10 procent tego wzrostu będzie stanowiło nowe zakupy” – stwierdzono w raporcie BPTI, dodając, że każdy dolar dodatkowej działalności podlegającej opodatkowaniu generuje około 16 centów wpływów federalnych.

Według instytutu, jeśli zniesione zostaną obciążenia związane z podatkiem od poszczególnych transakcji i obowiązkiem sprawozdawczym, posiadacze aktywów mogą stać się bardziej skłonni do realizacji zysków z aktywów, których wartość wzrosła. Mogą również zmienić zarówno decyzję o dokonaniu zakupu, jak i wybraną metodę płatności.

Jak może to wpłynąć na cenę bitcoina

Jeśli przyjąć, że Cornell ma rację i że zwolnienie de minimis rzeczywiście zostanie zatwierdzone, mogłoby to również przynieść „korzyść uboczną”. Innymi słowy, wyeliminowanie dodatkowych kosztów i kłopotów związanych z płaceniem bitcoinami mogłoby nie tylko zachęcić obecnych posiadaczy do wydawania swoich satoshi, ale również zwiększyć popyt na bitcoina jako metodę płatności.

W konsekwencji może to wpłynąć na jego cenę i pomóc rządom w pobraniu większych podatków od zysków kapitałowych wynikających z większych płatności i/lub sprzedaży bitcoinów. Jednak przy obecnym poziomie upowszechnienia płatności bitcoinowych może to wyglądać lepiej w teorii niż w praktyce. Wpływ ten będzie prawdopodobnie znikomy zarówno na cenę, jak i na dochody podatkowe w perspektywie krótko- i średnioterminowej, ale w dłuższej perspektywie sytuacja może wyglądać zupełnie inaczej.

Na przykład, podczas gdy stablecoiny zyskują na popularności w branży płatności, bitcoin nadal może być lepszym rozwiązaniem, jeśli chodzi o płatności bardziej prywatne, bezpieczniejsze, tańsze, szybsze i bardziej odporne na cenzurę. Co więcej, żadna z istniejących głównych stablecoinów – a przynajmniej żadna z nich – nie jest prawdziwie globalną metodą płatniczą, ponieważ każdy z tych tokenów stanowi zobowiązanie swojego operatora, funkcjonuje w ramach określonej jurysdykcji i jest głęboko osadzony w istniejącym systemie finansowym, podczas gdy BTC pozostaje poza tym wszystkim.

Co więcej, zarówno branża, jak i organy regulacyjne w różnych jurysdykcjach będą musiały ustalić, w jaki sposób opodatkować transakcje bitcoinowe w gospodarce opartej na agentach, która prawdopodobnie będzie zdominowana przez mikrotransakcje i przyczyni się do dalszego ożywienia działalności gospodarczej.

Podatek to tylko część szerszego obrazu

W obu przypadkach zwolnienie z podatku od zysków kapitałowych w przypadku niewielkich zakupów to tylko jeden z czynników, które mogłyby zachęcić do wydawania BTC i zwiększyć popyt na tę walutę. Na decyzję o tym, czy nawet zagorzały zwolennik bitcoina zapłaci w BTC czy w stablecoinie, wpływają między innymi okazje do wydawania pieniędzy, zmienność cen, nawyki ludzi oraz pozycjonowanie systemów płatniczych.

Wpływ na popyt na bitcoina i jego cenę zależałby również od tego, czy akceptanci BTC nadal w większości sprzedają zebrane bitcoiny, czy też je zatrzymują, co mogłoby przyczynić się do budowania gospodarki o obiegu zamkniętym.

W obu przypadkach, choć dokładny wpływ zwolnienia de minimis na popyt na bitcoina jako środka wymiany pozostaje nieznany, może ono stać się jednym z wielu czynników, które potencjalnie mogłyby przyczynić się do wzmocnienia adopcji bitcoina. To z kolei w perspektywie długoterminowej mogłoby przyczynić się do zmniejszenia zależności ceny bitcoina od czynników zewnętrznych, takich jak makroekonomia, geopolityka i czysta spekulacja, które obecnie są głównymi czynnikami determinującymi jego cenę.

Globalne możliwości

Tymczasem, podczas gdy BTPI skupiało się wyłącznie na Stanach Zjednoczonych, zwolnienia de minimis mogą stać się bodźcem gospodarczym również w innych krajach. Co więcej, wiele innych dużych gospodarek opodatkowuje wydatki podatkiem od wartości dodanej w większym stopniu niż Stany Zjednoczone, co oznacza, że każde dodatkowe wydane euro, funt, korona czy jen generowałyby jeszcze większe dochody.

Ponadto, jak donosi serwis Bitcoin.com News, w tym miesiącu ministrowie finansów i prezesi banków centralnych krajów G20 uznali „transformacyjną rolę” aktywów cyfrowych we wspieraniu szeroko zakrojonego wzrostu gospodarczego.

Dlatego też, jeśli BTPI ma rację, zwolnienia de minimis mogłyby wesprzeć gospodarki na całym świecie, ponieważ posiadacze BTC byliby zachęcani do większego wydawania swoich satoshi, umacniając między innymi rolę bitcoina jako pieniądza i jeszcze bardziej zwiększając popyt. Cena bitcoina pójdzie w ślad za tym trendem.

Ten artykuł został przetłumaczony z języka angielskiego przy użyciu sztucznej inteligencji. Oryginalna wersja angielska jest źródłem autorytatywnym; tłumaczenia automatyczne mogą zawierać nieścisłości, zwłaszcza w terminologii prawnej i regulacyjnej.