Określenie przez Michaela Saylora propozycji BIP-110 jako niebezpiecznej pogłębiło podziały w społeczności Bitcoin, co skłoniło współzałożyciela firmy Arch, Himanshu Sahaya, do wezwania do przeprowadzenia wyważonej, opartej na faktach analizy tej propozycji.
Himanshu Sahay, dyrektor ds. technologii w Arch, twierdzi, że Bitcoin weryfikuje zasady, a nie motywy, podczas gdy spór wokół BIP-110 się pogłębia

Najważniejsze wnioski
- Michael Saylor potępił BIP-110 jako niebezpieczny precedens cenzury w sieci Bitcoin.
- Krytycy ostrzegają, że BIP-110 może wywołać poważny rozłam w sieci, jeśli górnicy przystąpią do jego aktywacji.
- Dyrektor techniczny Arch, Himanshu Sahay, wzywa do bezstronnej analizy propozycji przed terminem jej wejścia w życie w sierpniu 2026 r.
Linia podziału w filozofii Bitcoina
Argumentacja prezesa wykonawczego Strategy, Michaela Saylora, skierowana przeciwko BIP-110, dotknęła bezpośrednio jednej z najbardziej polaryzujących linii podziału filozoficznego, z jakimi Bitcoin miał do czynienia od lat. Twierdził on, że wykorzystywanie zmian konsensusu do kontrolowania przestrzeni blokowej stanowi niebezpieczny precedens cenzury i grozi unieważnieniem transakcji, które w innym przypadku byłyby legalne i opłacone.
Ostra reakcja Saylora natychmiast wywołała burzę w całym ekosystemie, wywołując ostre i natychmiastowe tarcia ze strony frakcji, które oskarżyły założyciela Strategy o kompleks mesjasza – cechę, która, jak ostrzegają, może naruszyć zdecentralizowany charakter sieci. Jednocześnie jego uwagi zraziły sam fundament sieci: purystycznych operatorów węzłów, którzy już uginają się pod ciężarem gwałtownie rosnących opłat transakcyjnych i coraz bardziej rozbudowanego łańcucha bloków, a którzy ostro potępili jego lekceważące stanowisko.
W ich opinii lekceważenie ruchu związany z ordynalami jako „nie stanowiącego problemu” ignorowało praktyczną rzeczywistość, w której drobni użytkownicy są wykluczani z transakcji w łańcuchu z powodu wysokich kosztów. Niektórzy zarzucali Saylorowi, że postrzega Bitcoin wyłącznie przez pryzmat instytucjonalny jako „środek przechowywania wartości”, zamiast dbać o jego użyteczność jako sieci gotówkowej typu peer-to-peer.
Pomimo głośnego sprzeciwu ze strony społeczności, podstawowe ostrzeżenie techniczne Saylora wydawało się stawiać go po stronie wpływowych, doświadczonych cypherpunksów, w tym dyrektora generalnego Blockstream Adama Backa oraz głównych programistów, takich jak Greg Maxwell i Peter Todd. Zgodzili się oni, że próba przeforsowania BIP-110 poprzez soft fork aktywowany przez użytkowników bez szerokiego konsensusu wśród górników była lekkomyślna i z dużym prawdopodobieństwem doprowadziłaby do podziału sieci na dwa konkurujące ze sobą łańcuchy.
Wezwanie do agnostycyzmu protokołowego
Inni przedstawiciele branży wzywali do powrotu do podstawowych zasad. Himanshu Sahay, współzałożyciel i dyrektor ds. technicznych w firmie Arch, podkreślił konieczność przeprowadzenia wyważonej, pozbawionej emocji oceny BIP-110, zamiast podążania za jednym głosem w imię lojalności wobec grupy. Odnosząc się do twierdzenia Saylora, że o ważności transakcji decyduje wyłącznie popyt ekonomiczny, Sahay powiedział serwisowi Bitcoin.com News, że na poziomie konsensusu Bitcoin celowo działa bez kompasu moralnego – pozostając całkowicie obojętnym na charakter danych zapisywanych w jego rejestrze.
„Konsensus weryfikuje, czy transakcja spełnia zasady protokołu” – powiedział Sahay. „Nie określa on, czy dany przypadek użycia ma znaczenie finansowe, ani czy ktoś inny uzna go za spam”.
Według Sahaya właśnie dlatego znaczna część tej debaty toczy się poza konsensusem. Dodał, że choć rozmowy te są uzasadnione, różnią się one od zmiany zasad określających, czy transakcja jest ważna.
Chociaż BIP-110 spotyka się z ogromnym sprzeciwem, istnieje możliwość, że niektórzy górnicy i tak zdecydują się go aktywować, co zwiększa prawdopodobieństwo kolejnego rozłamu łańcucha. Jednak zainicjowanie rozłamu nie gwarantuje, że fork zyska wystarczające poparcie w całym ekosystemie.
„Dopóki nie dojdzie do znaczącego porozumienia między tymi grupami, trudno jest z całą pewnością przewidzieć wynik” – powiedział Sahay. „Większość instytucjonalnych dostawców infrastruktury stawia na pierwszym miejscu stabilność i pewność operacyjną, więc każda decyzja o wsparciu rozgałęzionego aktywa będzie prawdopodobnie oparta na takich czynnikach, jak bezpieczeństwo, płynność, popyt klientów i przyjęcie przez ekosystem, a nie wyłącznie na samej propozycji technicznej”.
Ten artykuł został przetłumaczony z języka angielskiego przy użyciu sztucznej inteligencji. Oryginalna wersja angielska jest źródłem autorytatywnym; tłumaczenia automatyczne mogą zawierać nieścisłości, zwłaszcza w terminologii prawnej i regulacyjnej.

















