Bitcoin stracił około 49% w stosunku do rekordowego maksimum z października 2025 r., jednak miesiące wojny na Bliskim Wschodzie, wyprzedaż ze strony inwestorów instytucjonalnych, awarie systemów bezpieczeństwa oraz zacięte spory wokół propozycji ulepszeń Bitcoina (BIP) wciąż nie zdołały przełamać granicy 60 000 dolarów. Być może spadki jeszcze się nie zakończyły, ale po tym, jak rynek przetrwał niemal wszystkie czynniki sprzyjające spadkom, sytuacja ta coraz bardziej przypomina najłagodniejszą dotychczas bessę bitcoina.
W 2026 roku bitcoin odnotował 10 spadków, a mimo to przeżywa swoją najłagodniejszą bessę

Najważniejsze wnioski
- Bitcoin notuje się o 49% poniżej szczytu z 2025 r., ale nadal broni poziomu 60 000 USD.
- Strategia sprzedała w sierpniu 1 690 BTC, gdy bitcoin wchłonął kolejną znaczną falę sprzedaży.
- Bitcoin może przetestować poziom 50 000 USD w 2026 r., jeśli presja makroekonomiczna i instytucjonalna nasili się.
Bitcoin (BTC), wiodący kryptowalutowy aktyw o największej kapitalizacji rynkowej, na początku października przekroczył poziom 126 000 USD, po czym wszedł w fazę długotrwałego spadku. W sierpniu kurs oscylował głównie między 63 000 a 65 400 USD, co spowodowało, że nabywcy, którzy kupili tuż przed szczytem, ponieśli znaczne straty, ale jednocześnie doprowadziło do powstania rynku niedźwiedzia, który w historycznym ujęciu dla bitcoina pozostaje niezwykle płytki.
Poprzednie poważne spadki rutynowo wymazywały ponad 75% do 80% wartości bitcoina w stosunku do historycznego maksimum (ATH). Dla wielu weteronów ta bessy nadal wydaje się niczym szczególnym.
Wojna i ropa nie zdołały złamać bitcoina
W 2026 r. niewiele aktywów miało sprzyjające warunki makroekonomiczne. Pod koniec lutego nasiliły się walki między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, a ataki na statki w Cieśninie Ormuz wielokrotnie wstrząsały rynkami energetycznymi. Gwałtowne wzrosty cen ropy naftowej ożywiły obawy przed inflacją i zwiększyły prawdopodobieństwo, że banki centralne będą dłużej utrzymywać restrykcyjną politykę pieniężną.
Bitcoin zareagował, ale rzadko z paniką, która charakteryzowała wcześniejsze cykle. Nagłówki dotyczące sytuacji geopolitycznej wywoływały fale wyprzedaży, jednak spadki generalnie ustabilizowały się, zamiast przerodzić się w niekontrolowane kaskady likwidacji pozycji. Ma to znaczenie, ponieważ sugeruje, że rynek jest coraz bardziej zdolny do amortyzowania wstrząsów, a nie każdy pesymistyczny nagłówek nie musi przekształcać się w kryzys.
Strategia zmienia się z kupna na sprzedaż
Kolejny poważny cios psychologiczny zadała firma Strategy. Przedsiębiorstwo Michaela Saylora przez lata budowało swoją tożsamość w oparciu o nieustanne gromadzenie bitcoinów, dzięki czemu jego bilans stał się jednym z najbardziej widocznych źródeł popytu korporacyjnego na rynku.
Sytuacja ta uległa zmianie w 2026 roku. Strategy rozpoczęła selektywną sprzedaż bitcoinów w celu wzmocnienia rezerw gotówkowych oraz wsparcia zobowiązań związanych z akcjami uprzywilejowanymi i wykupami. W minionym tygodniu firma sprzedała kolejne 1 690 BTC po średniej cenie 64 262 USD, zmniejszając swoje zasoby do około 840 447 BTC.
Popyt instytucjonalny również osłabł. Amerykańskie fundusze typu ETF oparte na bitcoinie na rynku kasowym doświadczyły długotrwałego okresu umorzeń, w tym ośmiu kolejnych tygodni, w których odnotowano odpływy o wartości ponad 8 mld USD. Jednak pod koniec sesji giełdowej w zeszłym tygodniu do tych produktów powróciło około 853 mln USD, co stanowi wczesny sygnał, że presja sprzedaży ze strony inwestorów instytucjonalnych może słabnąć.
Bitcoin uderzony również od wewnątrz
Nie cała presja pochodziła z Wall Street czy sytuacji geopolitycznej. Bitcoin przez wiele tygodni zmagał się z BIP-110, kontrowersyjną propozycją dotyczącą niefinansowych danych w łańcuchu bloków. Kiedy nadszedł okres sygnalizacji, alternatywny łańcuch mniejszościowy wygenerował zaledwie dwa bloki, po czym pozostawał daleko w tyle za dominującą siecią Bitcoin. Łańcuch mniejszościowy utknął w martwym punkcie, a jego zwolennicy planują teraz zmianę algorytmu. Tymczasem użytkownicy bitcoina już odchodzą od tego mało spektakularnego wydarzenia.

Górnicy dodali kolejne źródło sprzedaży. Niższe ceny bitcoina, trudniejsza ekonomika wydobycia oraz presja energetyczna skłoniły operatorów notowanych na giełdzie do wyprzedaży części swoich zasobów, jednocześnie przekierowując infrastrukturę w stronę sztucznej inteligencji (AI) i obliczeń o wysokiej wydajności (HPC). Ta zmiana osłabiła źródło tradycyjnej akumulacji bitcoinów, dając jednocześnie górnikom kolejny sposób na monetyzację kosztownej energii i infrastruktury centrów danych.
Problemy z bezpieczeństwem zadały prawdopodobnie najpoważniejszy cios. Według raportu źródłowego, atak na portfel sprzętowy Coldcard doprowadził do wykradzenia szacunkowo ponad 2 000 BTC z tysięcy adresów po tym, jak atakujący wykorzystali lukę w oprogramowaniu sprzętowym pochodzącą z 2021 roku. Incydent ten podkopał zaufanie do samodzielnego przechowywania kryptowalut, podczas gdy szeroko pojęta branża kryptowalutowa nadal zmagała się z setkami ataków hakerskich i exploitów.
W dyskusji pojawiły się nawet zagrożenia długoterminowe. Postępy w dziedzinie informatyki kwantowej ponownie wywołały pytania o to, czy przyszłe maszyny mogłyby w końcu zagrozić kryptografii chroniącej część bitcoinów. Komputery takie nie są obecnie w stanie złamać zabezpieczeń Bitcoina, ale skrócenie szacunków dotyczących tego, kiedy ryzyko to może stać się realne, zwiększyło presję na długoterminowe przygotowania techniczne.
Bariera 60 000 dolarów nie chce paść
Rozpatrywane osobno, żadne z tych wydarzeń niekoniecznie stanowi zagrożenie egzystencjalne. Jednak razem stanowią one surowy test wytrzymałościowy dla rynku, który już stracił prawie 50% wartości. I to może być ważniejsza kwestia. Bitcoin nadal notowany jest powyżej 60 000 dolarów pomimo sprzedaży ze strony korporacji, wycofywania środków z funduszy ETF, likwidacji kopalń, zawirowań geopolitycznych, wewnętrznych sporów dotyczących protokołu oraz awarii zabezpieczeń.

Wydaje się, że większa płynność, regulowane produkty inwestycyjne, długoterminowi posiadacze oraz bardziej rozwinięta struktura rynku pomagają wchłonąć podaż, która kiedyś mogłaby wywołać znacznie gwałtowniejszy krach. Ta odporność nie oznacza jednak, że dno zostało już osiągnięte. Kolejny szok naftowy, pogarszająca się sytuacja gospodarcza, ponowne wycofywanie środków przez inwestorów instytucjonalnych lub pojawienie się kolejnych dużych sprzedających mogłyby spowodować spadek kursu bitcoina do przedziału 50 000 dolarów.
Na razie jednak spadek o 49%, który na większości rynków zostałby uznany za brutalny, wydaje się stosunkowo umiarkowany w porównaniu z dotychczasową historią rynku bitcoina. Pozostałe miesiące 2026 roku pokażą, czy poziom 60 000 dolarów jest trwałym dnem, czy po prostu kolejną ważną linią obrony rynku.
Ten artykuł został przetłumaczony z języka angielskiego przy użyciu sztucznej inteligencji. Oryginalna wersja angielska jest źródłem autorytatywnym; tłumaczenia automatyczne mogą zawierać nieścisłości, zwłaszcza w terminologii prawnej i regulacyjnej.











