Badacz technologii blockchain, ZachXBT, twierdzi, że nie ma zamiaru śledzić sprawy włamania do serwisu Coldcard, w wyniku którego skradziono 88,6 mln dolarów, i informuje swoich obserwujących, że społeczność bitcoina nie okazała mu zbytniego wsparcia w zamian za jego pracę w minionych latach.
ZachXBT odmawia ustalenia sprawców ataku hakerskiego na Coldcard, w wyniku którego skradziono 88 mln dolarów

Najważniejsze wnioski
- ZachXBT odmówił śledzenia ataku na Coldcard, powołując się na słabe wsparcie ze strony posiadaczy bitcoinów.
- W wyniku włamania do serwisu Coldcard firmy Coinkite od 30 lipca 2026 r. z 4 585 adresów wypłynęło 1 367 BTC.
- Galaxy Research nadal śledzi skradzione środki, podczas gdy polityka Coinkite dotycząca przechowywania wiadomości e-mail wywołuje nową falę krytyki.
ZachXBT twierdzi, że ma „mniej obowiązków”, by pomagać
Ten płodny badacz łańcucha bloków, znany z demaskowania hakerów stojących za niektórymi z największych kradzieży w świecie kryptowalut, napisał na X, że obecnie nie planuje monitorować ani śledzić incydentu związanego z Coldcard. Stwierdził, że poświęca swój czas ekosystemom, które doceniają jego pracę, dodając, że zwolennicy maksymalistycznego podejścia do Bitcoina nie są darczyńcami ani zwolennikami jego dochodzeń, więc ma mniejszy obowiązek udzielania pomocy.

Ta uwaga pojawiła się w momencie, gdy naruszenie bezpieczeństwa serwisu Coldcard wkroczyło w piąty dzień, a łączna kwota strat wciąż rosła. ZachXBT pracował wcześniej pro bono nad poważnymi sprawami, a jego wpis sugeruje, że istnieje znaczna rozbieżność między dobrą wolą, jaką okazuje mu społeczność bitcoina, a wysiłkiem, jakiego oczekuje się od niego, gdy coś idzie nie tak.
Przebieg włamania do Coldcard do tej pory
Luka wynika z błędu oprogramowania układowego w portfelach sprzętowych kanadyjskiego producenta Coinkite. Błąd dotyczył urządzeń Coldcard Mk3 z wersjami oprogramowania od 4.0.1 do 4.1.9, powodując, że niektóre portfele generowały entropię klucza początkowego za pomocą programowego generatora liczb losowych zamiast dedykowanego układu sprzętowego – ta wada sprawiała, że niektóre klucze początkowe można było odgadnąć.
Pierwsza fala ataków miała miejsce 30 lipca, kiedy to w ciągu niecałych 30 minut z blisko 500 nieaktywnych adresów wyprowadzono około 594 BTC, o wartości około 38 milionów dolarów w tamtym czasie. Firma Coinkite udostępniła poprawione oprogramowanie sprzętowe w ciągu dwóch dni, ale szkody nadal się rozprzestrzeniały i do 2 sierpnia firma Galaxy Research oszacowała łączną kwotę na 1 367 BTC, o wartości 88,6 mln dolarów, wyprowadzonych z 4 585 adresów w ramach trzech oddzielnych fal ataków.
Tempo i precyzja kradzieży podsyciły spekulacje, że zautomatyzowane narzędzia, prawdopodobnie wspomagane sztuczną inteligencją, pomogły atakującemu zidentyfikować i opróżnić podatne na atak adresy w ciągu kilku minut od każdego ataku. Skala kradzieży nadal rosła, nawet gdy gwałtownie wzrosła liczba wpłat na giełdy ze skradzionych środków, a starsze, wcześniej nieaktywne BTC powiązane ze sprawą znów zaczęły się przemieszczać.
Przechowywanie danych potęguje falę krytyki
Sposób, w jaki firma Coinkite poradziła sobie z następstwami ataku, stał się przedmiotem osobnej kontrowersji, biorąc pod uwagę, że firma wysłała e-maile na wszystkie adresy klientów, do których mogła dotrzeć na podstawie danych ze sklepu i listy mailingowej – niektóre z nich pochodziły jeszcze z 2019 roku – aby ostrzec ich o błędzie.
Było to sprzeczne z wcześniejszymi zapewnieniami dyrektora generalnego Rodolfo Novaka, że Coinkite usuwa dane klientów 90 dni po dokonaniu zakupu i oferuje opcje anonimowych zakupów. Coinkite przyznało później, że przechowuje adresy e-mailowe klientów na czas nieokreślony i potwierdziło brak polityki usuwania tych danych – ujawnienie to wywołało falę krytyki niezależną od samego włamania.
Novak bronił ogólnego poziomu bezpieczeństwa firmy, zwracając uwagę, że konkurenci regularnie borykają się z naruszeniami bezpieczeństwa oraz że Coinkite traktuje tę sprawę niezwykle poważnie. Niemniej jednak incydent ten już zaczął podważać zaufanie do samodzielnego przechowywania kryptowalut i może skłonić bardziej ostrożnych inwestorów do powrotu do funduszy giełdowych zamiast samodzielnego zarządzania kluczami.
Cała ta saga przerodziła się również w dramat rozgrywający się w łańcuchu bloków, wykraczający poza samą kradzież. Bezczelna oferta prania bitcoinów skierowana do hakera została opublikowana bezpośrednio w łańcuchu bloków Bitcoina, zamieniając tę sprawę w publiczne widowisko rozgrywające się w czasie rzeczywistym w mediach społecznościowych i danych w łańcuchu bloków.
W obliczu wycofania się takich potentatów jak ZachXBT ciężar śledzenia skradzionych 1 367 BTC spoczywa teraz w większym stopniu na firmach takich jak Galaxy Research, która publikuje aktualizacje „fala po fali” w miarę zmian aktywności portfela atakującego. Pojawiły się doniesienia, że błąd entropii dotykający urządzenia Coldcard Mk3 sięga wersji oprogramowania z marca 2021 r., co oznacza, że każdy klucz początkowy portfela wygenerowany w tej wersji w ciągu ostatnich ponad czterech lat może nadal być narażony na niebezpieczeństwo, dopóki właściciele nie przejdą na nowy klucz początkowy w oprogramowaniu z poprawką.
Ten artykuł został przetłumaczony z języka angielskiego przy użyciu sztucznej inteligencji. Oryginalna wersja angielska jest źródłem autorytatywnym; tłumaczenia automatyczne mogą zawierać nieścisłości, zwłaszcza w terminologii prawnej i regulacyjnej.















