W tygodniu rozpoczynającym się 11 maja Departament Skarbu USA sprzedał nowe obligacje o wartości 125 mld dolarów, a nabywcy zażądali najwyższych od prawie dwóch dekad rentowności 30-letnich obligacji.
Na amerykańskim rynku obligacji pojawiają się pęknięcia – rentowność 30-letnich obligacji skarbowych przekroczyła 5% po raz pierwszy od 2007 roku

Najważniejsze wnioski
- W dniach 11–13 maja Departament Skarbu USA sprzedał nowe obligacje o wartości 125 mld dolarów, a rentowność 30-letnich obligacji wyniosła 5,046%, co stanowi najwyższy poziom od 2007 roku.
- Wskaźniki popytu do podaży we wszystkich trzech aukcjach spadły poniżej 2,55, co sygnalizuje słabnące zainteresowanie inwestorów długoterminowymi amerykańskimi papierami dłużnymi.
- Rosnące rentowności 30-letnich obligacji w kierunku 5,1% grożą wzrostem oprocentowania kredytów hipotecznych i kosztów finansowania przedsiębiorstw w nadchodzących tygodniach.
Inwestorzy podnoszą rentowność 30-letnich obligacji skarbowych powyżej 5%, a popyt na amerykańskich aukcjach spada do najniższego poziomu od 2007 r.
Trzy aukcje, obejmujące 3-letnie obligacje, 10-letnie obligacje i 30-letnie obligacje, zakończyły się 15 maja w sytuacji, którą niewielu inwestorów na rynku instrumentów stałodochodowych uznałoby za komfortową. Kwietniowe dane dotyczące CPI i PPI okazały się lepsze od oczekiwań. Cena ropy przekroczyła 100 USD za baryłkę w związku z napięciami na Bliskim Wschodzie związanymi z Iranem. Rząd federalny kontynuował zaciąganie pożyczek w tempie, które nie pozostawia posiadaczom obligacji zbyt wiele miejsca na oddech.
Wyniki były jednoznaczne. Inwestorzy oczekiwali wyższych rentowności.
11 maja Departament Skarbu sprzedał 3-letnie obligacje o wartości 58 mld dolarów przy wysokim oprocentowaniu wynoszącym 3,965%. Wskaźnik popytu do podaży wyniósł 2,54, przy czym pośredni oferenci, zazwyczaj instytucje zagraniczne i banki centralne, przejęli około 63% przyznanych w drodze przetargu środków. Uczestnicy rynku uznali ten wynik za słaby, wymagający ustępstw cenowych w celu zrealizowania transakcji.

Aukcja 10-letnich obligacji 12 maja wzbudziła większe obawy. Departament Skarbu sprzedał obligacje o wartości 42 mld dolarów przy wysokim oprocentowaniu wynoszącym 4,468%, a wskaźnik popytu do podaży wyniósł 2,40. Wynik aukcji był o około 0,4 punktu bazowego lub więcej niższy od poziomów sprzed aukcji, co oznacza, że nabywcy domagali się wyższego oprocentowania niż to, które wcześniej wycenili inwestorzy. Wynik ten spowodował, że rentowność 10-letnich obligacji w obrocie spotowym po opublikowaniu wyników znalazła się w przedziale od 4,48% do 4,59%.
Aukcja 30-letnich obligacji, która odbyła się 13 maja, przyniosła najbardziej znaczącą informację tygodnia. Departament Skarbu sprzedał obligacje o wartości 25 mld dolarów przy wysokiej rentowności wynoszącej 5,046% i kuponie ustalonym na poziomie 5,000%. Był to pierwszy przypadek od sierpnia 2007 r., kiedy to 30-letnie obligacje osiągnęły rentowność na poziomie 5% lub wyższym. Wskaźnik popytu do podaży wyniósł 2,30, co było najsłabszym wynikiem spośród trzech aukcji. Wynik ten spowodował wzrost rentowności 30-letnich obligacji do poziomu 5,1% w dniach następujących po rozliczeniu.

Najwyraźniejszym sygnałem utrzymującego się zaangażowania inwestorów zagranicznych był udział oferentów pośrednich, którzy przejęli około 66,6% przyznanych w ramach konkurencyjnej sprzedaży 30-letnich obligacji. Ogólny poziom uczestnictwa był jednak niższy od poziomów obserwowanych przed nasileniem się napięć geopolitycznych na początku tego roku. Dealerzy pierwotni, którzy są zobowiązani do składania ofert, przejęli mniejszy udział niż podczas ostatnich aukcji, co sugeruje ograniczone przekonanie krajowych nabywców instytucjonalnych.
Tendencja ta utrzymywała się przez cały tydzień. Każda aukcja nie spełniła oczekiwań. Każdy wskaźnik popytu na emisję był niższy od ostatnich średnich historycznych, które zazwyczaj wynosiły powyżej 2,5–2,6. Każdy opublikowany wynik powodował wzrost rentowności.
Dla amerykańskich gospodarstw domowych i przedsiębiorstw konsekwencje są bezpośrednie. Oprocentowanie kredytów hipotecznych, kredytów samochodowych i obligacji korporacyjnych jest uzależnione od rentowności obligacji skarbowych. Oprocentowanie 30-letnich obligacji skarbowych powyżej 5% oznacza, że koszty finansowania w całej gospodarce będą podlegały ciągłej presji wzrostowej.
Dla rządu federalnego sytuacja szybko się pogarsza. Przy długu publicznym sięgającym dziesiątek bilionów dolarów, płacenie wyższych rentowności przy każdej nowej emisji zwiększa koszty odsetkowe. Koszty te konkurują z każdą inną pozycją w budżecie federalnym.
Rynki akcji historycznie traktowały rentowność 30-letnich obligacji powyżej 5% jako sygnał ostrzegawczy. Wyższe stopy wolne od ryzyka sprawiają, że aktywa o długim terminie zapadalności, zwłaszcza akcje spółek wzrostowych, są warte mniej w ujęciu wartości bieżącej. Ta dynamika nie umknęła uwadze analityków w maju.
Rezerwa Federalna stoi przed własnym wyzwaniem. Jeśli inflacja pozostanie na wysokim poziomie, napędzana częściowo przez koszty energii związane z zakłóceniami geopolitycznymi, trudniej będzie uzasadnić obniżki stóp procentowych. Długoterminowe rentowności odzwierciedlające wyższe oczekiwania inflacyjne sygnalizują, że rynki nie liczą na szybką zmianę kursu.
Na razie amerykańskie obligacje skarbowe pozostają płynne i funkcjonalne. Żadna aukcja nie zakończyła się niepowodzeniem. Inwestorzy jednak zachowują ostrożność w odniesieniu do długiego końca krzywej, a każdy kolejny słaby wynik wzmacnia presję na decydentów, by zareagowali na dane o inflacji, zanim koszty finansowania wzrosną jeszcze bardziej.
Kolejne ważne dane, w tym majowy wskaźnik CPI oraz wszelkie komunikaty Fed, zadecydują o tym, czy wyniki aukcji z tego tygodnia stanowią plateau, czy też dno.
















