Według Kennetha Sheka, dyrektora generalnego Moca Network, agenci sztucznej inteligencji (AI) będą w coraz większym stopniu potrzebowali weryfikowalnego dowodu potwierdzającego, kogo reprezentują, do jakich zasobów mają dostęp oraz jaki jest zakres ich uprawnień, zwłaszcza gdy zaczną wydawać pieniądze, udostępniać dane i przeprowadzać transakcje w imieniu użytkowników.
Prezes Moca Network wyjaśnia, dlaczego agenci AI będą potrzebowali tożsamości, którą można potwierdzić

Agenci przechodzą od udzielania odpowiedzi do podejmowania działań
Kenneth Shek jest kierownikiem projektu w Moca Network oraz dyrektorem ds. zarządzania projektami w Animoca Brands. Argumentacja Sheka opiera się na prostej prognozie: agenci sztucznej inteligencji (AI) przestaną zachowywać się jak bierne chatboty AI i zaczną pełnić rolę cyfrowych przedstawicieli. „Moje podejście do tej kwestii jest bardzo proste: każdy użytkownik w końcu będzie miał własnego agenta” – powiedział Shek serwisowi Bitcoin.com News.
Dyrektor generalny Moca Network dodał:
„Gdy to nastąpi, agent nie będzie już tylko chatbotem. Nie będzie tylko odpowiadał na pytania. Będzie wykonywał zadania za Ciebie. Może wydawać Twoje pieniądze, weryfikować Twoje dane, realizować Twoje nagrody, korzystać z Twojego statusu w linii lotniczej lub kupować coś w Twoim imieniu”.
Ta zmiana rodzi pytania, na które zwykłe hasła i klucze interfejsu programowania aplikacji (API) nigdy nie były zaprojektowane, by na nie odpowiadać. Klucze API umożliwiają komunikację między jednym oprogramowaniem a drugim, natomiast delegowane poświadczenia zapewniają ograniczony dostęp do zewnętrznej usługi. Żaden z tych mechanizmów sam w sobie nie potwierdza pełnego związku między agentem, osobą za nim stojącą oraz dokładnymi granicami jego uprawnień.
„Nie można po prostu przekazać agentowi surowego klucza” – powiedział Shek. „Nie można po prostu przekazać mu ogólnych poświadczeń API i mieć nadzieję, że wszystko się ułoży. To zbyt duża władza i nie odpowiada na prawdziwe pytania. Kto stoi za agentem? Którego użytkownika reprezentuje? Jakie dane może weryfikować? Ile pieniędzy może wydać? Gdzie może je wydać? Na jak długo? A jeśli coś się zmieni, czy mogę cofnąć to uprawnienie?”
Firmy zaczynają weryfikować odpowiednie boty
Komercjalny internet od lat próbuje identyfikować i blokować zautomatyzowany ruch za pomocą testów CAPTCHA, systemów wykrywania oszustw i filtrów botów. Shek spodziewa się, że model ten ulegnie zmianie, ponieważ firmy zaczynają traktować zatwierdzone agenty AI jako potencjalnych klientów, a nie niepożądanych gości.
„Już wcześniej mówiłem, że świat przechodzi od odfiltrowywania botów do wyszukiwania odpowiednich botów” – wyjaśnił. „Wcześniej strony internetowe używały CAPTCHA do blokowania botów. Teraz wiele firm faktycznie chce, aby odpowiedni agenci mieli dostęp, ponieważ mogą oni stać się klientami, nabywcami lub generować przepływ transakcji. Jednak firma nadal musi wiedzieć: czy to dobry bot, kto za nim stoi i czy ma on prawo do dokonywania płatności?”
Shek dodał, że tożsamość staje się źródłem odpowiedzi na te pytania. Zaufany agent musiałby udowodnić, że jest powiązany z prawdziwym użytkownikiem, że użytkownik autoryzował konkretne działanie oraz że autoryzacja pozostaje ważna. „Źródłem danych stojącym za dobrym lub złym botem jest tożsamość” – powiedział.
Użytkownicy wyznaczają granice
Shek opisuje weryfikowalną tożsamość agenta jako „tożsamość plus agent”. W tym modelu użytkownik pozostaje w centrum, podczas gdy agent otrzymuje konkretne, odwołalne uprawnienia do interakcji z płatnościami, handlem, programami lojalnościowymi i danymi osobowymi.
„Agent może działać w tych obszarach tylko wtedy, gdy użytkownik może zdefiniować zasady” – zauważył Shek podczas wywiadu.
System AIR firmy Moca Network ma na celu dodanie tej warstwy zasad do istniejącej infrastruktury tożsamości. Według Sheka agent oparty na sztucznej inteligencji (AI) mógłby otrzymać uprawnienia do korzystania z wybranych informacji lub ich weryfikacji bez uzyskiwania stałej kontroli nad kontami użytkownika. „Agent może wydawać pieniądze, korzystać z danych i weryfikować je w imieniu użytkownika, ale wyłącznie w sposób bezpieczny, zapewniający ochronę prywatności i kontrolowany przez użytkownika” – powiedział.
Codzienne transakcje ujawniają lukę w tożsamości
„Jeśli chcę, aby mój agent kupił butelkę alkoholu przez internet, supermarket musi zweryfikować mój wiek, mimo że to agent wykonuje tę czynność” – zauważył Shek. „Jeśli chcę, aby mój agent wykorzystał mój status w linii lotniczej do priorytetowej rezerwacji lub przyznania punktów, linia lotnicza musi zweryfikować mój status lojalnościowy za pośrednictwem agenta. Jeśli chcę, aby mój agent wydawał pieniądze, muszę kontrolować, ile może wydać, gdzie może wydać, kiedy może wydać i przez jak długi czas”.
„To wszystko nadal dotyczy tożsamości” – dodał. „To po prostu tożsamość plus agent”.
Dane uwierzytelniające ograniczają zakres ujawnianych informacji
Shek zasugerował, że użytkownicy mogliby udostępniać informacje poprzez pełne ujawnienie, selektywne ujawnienie lub technologię wykorzystującą dowody zerowej wiedzy. Pełne ujawnienie ujawnia całe poświadczenie. Selektywne ujawnienie ujawnia tylko pola potrzebne do przeprowadzenia transakcji. Dowód zerowej wiedzy pozwala komuś udowodnić, że warunek jest prawdziwy, bez ujawniania danych bazowych.
„AIR umożliwia międzyaplikacyjne logowanie jednokrotne (SSO), które sprowadza się do jednej ujednoliconej tożsamości i pozwala użytkownikom na udostępnianie danych między aplikacjami za pomocą weryfikowalnych poświadczeń” – stwierdził Shek. „Wszystkie dane są udostępniane za wyraźną zgodą, można je cofnąć i są w pełni kontrolowane przez użytkowników”.
Moca rozbudowuje swoją istniejącą infrastrukturę tożsamości
Shek wyjaśnił, w jaki sposób Moca Network rozwija swoją istniejącą infrastrukturę tożsamościową.
„Tożsamość maszynowa zasadniczo wykorzystuje już w pełni zbudowaną infrastrukturę tożsamości klasy korporacyjnej” – wyjaśnił Shek – „oraz dodaje powiązanie podmiot-agent oraz zarządzanie polityką i delegowaniem agentów, co daje użytkownikowi kontrolę nad tym, jakich danych, w jaki sposób i kiedy agenci mogą używać do weryfikacji w aplikacjach lub u agentów w imieniu podmiotu”.
Elementy, które mogą zostać przeniesione do tożsamości agenta, obejmują między innymi zdecentralizowane przechowywanie zaszyfrowanych, stale dostępnych danych użytkownika; wydawanie i weryfikację w łańcuchu bloków rekordów tożsamości oraz ścieżek audytu; a także interoperacyjność międzyłańcuchową w różnych łańcuchach bloków i portfelach.
Uprawnienia stają się decydującym kryterium
„Pomyśl o modelu typu hub-and-spoke” – zauważył dyrektor Moca Network. „Wszystko zaczyna się od użytkownika jako centrum, w którym wszystkie dane są kontrolowane przez użytkownika. Promienie to liczni agenci, których użytkownik posiada. Dzięki AIR użytkownik może kontrolować, który agent może weryfikować jakie dane, przez jak długo i za pomocą jakiego weryfikatora”.
„Wszystkie dane użytkownika są dostępne wyłącznie dla niego za pośrednictwem zawsze aktywnej, zdecentralizowanej pamięci danych” – podsumował Shek – „a użytkownicy mogą decydować o przyznaniu lub cofnięciu uprawnień do weryfikacji dowolnych danych, a wszystko to podlega kryptograficznej kontroli”.
Kolejnym sprawdzianem będzie to, czy firmy przyjmą interoperacyjne standardy poświadczeń, czy użytkownicy zrozumieją i zaufają mechanizmom kontroli uprawnień agentów AI oraz czy przedsiębiorstwa będą skłonne ponosić koszty powtarzających się weryfikacji. W miarę jak agenci AI stają się coraz bardziej powszechni i zyskują dostęp do coraz większej liczby usług finansowych, danych osobowych i platform komercyjnych, to właśnie weryfikowalna tożsamość może zadecydować o tym, czy pozostaną oni zaawansowanymi asystentami, czy też staną się zaufanymi uczestnikami szerszej gospodarki.
Ten artykuł został przetłumaczony z języka angielskiego przy użyciu sztucznej inteligencji. Oryginalna wersja angielska jest źródłem autorytatywnym; tłumaczenia automatyczne mogą zawierać nieścisłości, zwłaszcza w terminologii prawnej i regulacyjnej.












