Ponad dziesięć lat temu firma Fundstrat doradzała klientom gotowym zaryzykować inwestycję w kryptowaluty, aby przeznaczyli na bitcoina zaledwie 2% swojego portfela. Potem w zasadzie nie zajmowała się tą sprawą. Według założyciela Fundstrat i prezesa Bitmine, Toma Lee, ten niewielki udział wzrósł od tamtej pory do ponad 85% średniej wartości portfela osób, które zastosowały się do tej rady – nie dlatego, że klienci nadal dokonywali zakupów, ale dlatego, że to bitcoin wykonał całą ciężką pracę. Obecnie Lee uważa, że rynek walut cyfrowych może szykować się do kolejnego dużego wzrostu.
Tom Lee twierdzi, że inwestycja w bitcoiny stanowiąca 2% portfela po cichu stała się jego 85%

Najważniejsze wnioski
- Pierwotna alokacja bitcoina w wysokości 2% zalecana przez Fundstrat wzrosła do ponad 85%, mimo że klienci nie dokonywali dodatkowych zakupów.
- Tom Lee twierdzi, że 80–90% inwestorów nadal nie posiada żadnych kryptowalut, podczas gdy w trzecim kwartale indeks Bitmine wzrósł o 99%.
- Lee przewiduje hossę na rynku kryptowalut w ciągu najbliższych 12 miesięcy w związku z powrotem efektu dźwigni finansowej i zmianą cyklu czteroletniego.
2-procentowa inwestycja w bitcoiny, która urosła do 85%
Wyobraź sobie, że z każdego 100 dolarów w swoim portfelu przeznaczasz 2 dolary na coś, co wielu uważało za absurdalne, pozostawiasz tę inwestycję na ponad dekadę, a w końcu odkrywasz, że pochłonęła ona niemal całe konto. Według Lee właśnie to zasadniczo spotkało klientów Fundstrat, którzy podążali za wczesną strategią alokacji bitcoina tej firmy.
W tamtym czasie, ponad dekadę temu, kiedy cena bitcoina wynosiła poniżej 1 000 dolarów, a sceptycyzm czaił się na każdym kroku, Fundstrat zaczął zalecać skromną 2-procentową pozycję.
„Nasza pierwotna rekomendacja dotycząca 2-procentowej pozycji, w przypadku przeciętnego konta w Fundstrat, które faktycznie skorzystało z naszej porady, stanowi obecnie ponad 85% ich portfela” – powiedział Lee w wywiadzie dla Wealthion opublikowanym w piątek. „Kupili 2%, a cena bitcoina znacznie wzrosła”. To właśnie jest najbardziej zaskakujące. Klienci nie inwestowali coraz więcej pieniędzy w bitcoina. Alokacja celowo na tyle niewielka, by ograniczyć straty w przypadku niepowodzenia pomysłu, ostatecznie stała się dominującym składnikiem portfela po prostu dlatego, że bitcoin tak bardzo zyskał na wartości.
Większość inwestorów nadal nie posiada kryptowalut
W rozmowie z serwisem Wealthion Lee oszacował, że prawdopodobnie około 80–90% odbiorców w ogóle nie ma ekspozycji na kryptowaluty, mimo że wielu inwestorów posiada złoto i aktywnie inwestuje w akcje. Jego pytanie skierowane do tej grupy było znacznie mniej techniczne niż dyskusja na temat łańcuchów bloków, polityki pieniężnej czy tokenizacji.
Lee podkreślił:
„Czy chcą mieć rację, czy chcą zarabiać pieniądze?”
Argument Lee nie polega na tym, że inwestorzy muszą rozumieć każdy szczegół działania bitcoina, zanim go kupią. Porównał tę niechęć do innych technologii, w które ludzie rutynowo inwestują, nie rozumiejąc w pełni, jak działają, w tym pojazdów elektrycznych i dużych modeli językowych. Pierwotną odpowiedzią Fundstrat na tę niepewność było 2% – kwota wystarczająco mała, by ograniczyć straty w przypadku niepowodzenia bitcoina, ale wystarczająco duża, by mieć znaczenie, jeśli inwestycja się opłaci. Dla klientów, którzy podjęli to ryzyko, okazało się to bardzo istotne.
Dźwignia finansowa kryptowalut została zniwelowana
Czas, w którym Lee wygłosił te uwagi, ma znaczenie, ponieważ uważa on, że kryptowaluty przeszły już przez jedną z gorszych faz swojego cyklu. Lee opisał obecny okres jako czwartą „kryptowalutową zimę” bitcoina, porównując ją do bessy na rynku akcji, gdzie ceny spadają, inwestorzy korzystający z dźwigni finansowej ponoszą straty, a ostatecznie niektórzy długoletni zwolennicy stają się tak sfrustrowani, że po prostu rezygnują.
Lee nazywa tę ostatnią część „odejściem w gniewie”, wyjaśniając, że „niektórzy ludzie tracą tak dużo pieniędzy, że wpadają w gniew i rezygnują”. Według Lee’ego w październiku rynek kryptowalut dotknęło poważne zdarzenie związane z delewarowaniem, a kolejne nastąpiło po wybuchu wojny z Iranem. Znaczna część zadłużenia, które zgromadziło się w całym systemie, została od tego czasu usunięta, a Lee postrzega to oczyszczenie jako cechę charakterystyczną dla poprzednich dna na rynku kryptowalut.
Lee uważa, że najbliższe 12 miesięcy będzie wyglądało inaczej
Lee wyjaśnił, że akcje powiązane z kryptowalutami stały się już głównym czynnikiem wpływającym na wyniki indeksu Russell 1000 w trzecim kwartale. Jak powiedział, cztery z 21 najlepiej radzących sobie akcji w indeksie to akcje spółek kryptowalutowych, a sama firma Bitmine odnotowała wzrost o 99%. Jednocześnie Lee dostrzega powrót dźwigni finansowej w takich miejscach jak Korea, podczas gdy zainteresowanie Wall Street technologią blockchain, stablecoinami i tokenizowanymi papierami wartościowymi otwiera rynek, który praktycznie nie istniał podczas poprzednich cykli.
Lee uważa również, że usługi finansowe mogą stać się jedną z branż, które w największym stopniu ulegną przemianie pod wpływem sztucznej inteligencji (AI) i technologii blockchain, przy czym kryptowaluty będą służyć jako narzędzie do przebudowy starzejącej się infrastruktury finansowej. Argumentował, że jeśli aktywa o wartości 100 bilionów dolarów zostaną ostatecznie tokenizowane, zdobycie zaledwie 1% tego rynku mogłoby oznaczać szansę na 1 bilion dolarów dochodu netto, co jego zdaniem wystarczyłoby do stworzenia wielu nowych firm i bogactwa.
Wciąż jednak czeka nas wiele przeszkód. Lee spodziewa się, że rynki mogą stanąć w obliczu korekty, inflacja pozostaje kontrowersyjnym tematem, a ustawa CLARITY wciąż przechodzi przez proces legislacyjny w Waszyngtonie. Jednak w obliczu tego, że czteroletni cykl kryptowalut zbliża się do punktu, który Lee uważa za dno, dźwignia finansowa powraca po poważnym załamaniu, a Wall Street coraz głębiej angażuje się w technologię blockchain, powiedział serwisowi Wealthion: „Myślę, że najbliższe 12 miesięcy będzie naprawdę hossowym okresem dla kryptowalut”.
To sprowadza nas z powrotem do klientów Fundstrat. Nie zaczynali oni z portfelem składającym się w 85% z bitcoina. Zaczynali od 2%, a ponad dekadę później Lee zwraca uwagę, że czasami nawet najmniejsza pozycja na koncie nie pozostaje mała. Biorąc pod uwagę, że szacunkowo 80–90% inwestorów, o których wspomniał, nadal nie posiada żadnych kryptowalut, uważa on, że warto ponownie rozważyć ten stary eksperyment z 2%, ponieważ kształtuje się kolejny cykl kryptowalutowy.
Ten artykuł został przetłumaczony z języka angielskiego przy użyciu sztucznej inteligencji. Oryginalna wersja angielska jest źródłem autorytatywnym; tłumaczenia automatyczne mogą zawierać nieścisłości, zwłaszcza w terminologii prawnej i regulacyjnej.












