Cena bitcoina oscyluje wokół poziomu 63 500 dolarów, co według analityka Charlesa Edwardsa odpowiada średniemu kosztowi produkcji w sieci, czyli progowi, powyżej którego typowy górnik przestaje osiągać zysk.
Cena bitcoina, wynosząca obecnie około 63,5 tys. dolarów, oscyluje na poziomie kosztów wydobycia BTC, co sprawia, że górnicy osiągają próg rentowności

Najważniejsze wnioski
Górnicy przyciśnięci do granicy rentowności
Ostatnia wyprzedaż sprowadziła bitcoina z powrotem do przedziału cenowego, który historycznie oznaczał długoterminową wartość. W poście na X Edwards, założyciel Capriole Investments, napisał, że bitcoin „handluje się z powrotem po kosztach produkcji” i że „górnicy obecnie osiągają średnio próg rentowności”. Dodał, że najlepsze długoterminowe możliwości historycznie mieściły się między obecnym przedziałem a kosztem energii elektrycznej sieci, który oszacował na 50 000 dolarów.

Edwards twierdzi, że w ciągu ostatnich pięciu lat koszty energii elektrycznej stanowiły w szczególności twardą granicę dolną dla ceny rynkowej bitcoina, co wiąże z pierwotną teorią Satoshiego Nakamoto, że cena dąży do kosztu produkcji.
Ciężki okres dla rynku
Prognoza dotycząca progu rentowności pojawia się w momencie, gdy sytuacja bitcoina jest niestabilna – w piątek cena spadła do najniższego poziomu w 2026 r., wynoszącego 59 100 USD, a w ciągu zaledwie 24 godzin na rynkach kryptowalut zlikwidowano pozycje ponad 351 000 inwestorów. Spadek ten zwiększył straty bitcoina od początku roku do około 30% i na krótko spowodował spadek jego kapitalizacji rynkowej poniżej 1,2 bln USD, poziomu ostatnio obserwowanego w październiku 2024 r.
I chociaż od tego czasu aktywo odrobiło straty, zbliżając się do poziomu 64 000 USD, dynamika pozostaje krucha. Presja nie ograniczyła się wyłącznie do cen spotowych, ponieważ amerykańskie fundusze typu ETF oparte na bitcoinie straciły szacunkowo od 2,8 do 3,5 mld dolarów w ciągu 10–11 sesji pod koniec maja i na początku czerwca, a w ciągu zaledwie jednego tygodnia odnotowano około 3,4 mld dolarów umorzeń, co stanowi największy tygodniowy odpływ środków od momentu uruchomienia funduszy na początku 2024 r.
Pierwsza od 2022 r. sprzedaż bitcoinów przez Strategy pogłębiła pesymizm, mimo że firma podkreślała, iż pozostaje zaangażowana w zwiększanie swoich zasobów, dodając wczoraj do swojej puli 1 550 BTC.
Kiedy matematyka przestaje działać na korzyść górników
Dla górników cena na poziomie kosztów produkcji to coś więcej niż tylko temat do rozmów; to kryzys operacyjny. Rentowność wydobycia spadła do najniższego poziomu od 14 miesięcy, a kilka koparek balansuje obecnie na granicy tzw. cen zamknięcia, czyli punktu, w którym utrzymanie maszyny w stanie włączonym kosztuje więcej niż zarobione bitcoiny. Halving w 2024 r. obniżył nagrody za blok do 3,125 BTC, podczas gdy trudność sieci nadal rosła, zmniejszając marże z obu stron.
Bitcoin.com News śledziło tę samą dynamikę w poprzednich cyklach, analizując liczbę kapitulacji górników, która wskazuje moment, w którym cena spada poniżej kosztu produkcji. Kilka lat temu sytuacja wyglądała odwrotnie – koszty produkcji znacznie przewyższały wartość rynkową, zmuszając słabszych operatorów do sprzedaży rezerw. Badania wykazały również, że rosnące wydatki na energię i sprzęt spowodowały wzrost całkowitych kosztów wydobycia do rekordowego poziomu, zmniejszając bufor bezpieczeństwa, jakim dysponują górnicy w przypadku spadku cen.
Ta presja pomaga wyjaśnić, dlaczego coraz większa część publicznych górników skierowała się w stronę sztucznej inteligencji (AI) i obliczeń o wysokiej wydajności, wynajmując moc obliczeniową centrów danych najemcom z branży AI, których przychody są znacznie bardziej stabilne niż nagrody blokowe. Dla niektórych operatorów ta zmiana stała się większym motorem wzrostu niż samo wydobywanie.
W tym wszystkim perspektywa Capriole jest ostatecznie optymistyczna w długim horyzoncie czasowym, biorąc pod uwagę, że na rynkach niedźwiedzia w 2019 i 2022 r. bitcoin był notowany poniżej kosztów produkcji, po czym stopniowo zbliżał się do nich, wynagradzając nabywców, którzy wkroczyli na rynek w pobliżu dna. To, czy ten schemat się powtórzy, zależy od zmiennych spoza matematyki wydobycia, w tym od trajektorii stóp procentowych w USA, tempa przepływów ETF oraz szerszych napięć geopolitycznych.

















