Obsługiwane przez
Press release

TREŚĆ SPONSOROWANA

Ten sponsorowany komunikat prasowy został dostarczony przez Zoomex i nie został napisany przez Bitcoin.com News. Bitcoin.com News niekoniecznie popiera stwierdzenia zawarte w tym komunikacie.

Podsumowanie wydarzenia „Zoomex X Space” z udziałem Didi Hamanna i panelu poświęconego handlowi podczas Mistrzostw Świata

UDOSTĘPNIJ
Podsumowanie wydarzenia „Zoomex X Space” z udziałem Didi Hamanna i panelu poświęconego handlowi podczas Mistrzostw Świata
Press release
  • Didi Hamann stwierdził, że najgroźniejszym przeciwnikiem w piłce nożnej jest drużyna, która nie ma nic do stracenia – nie dlatego, że jest lepsza, ale dlatego, że pogodziła się już z porażką. To pozwala jej grać bez ciężaru, jaki drużyny dysponujące większymi zasobami niosą ze sobą przy każdej decyzji.
  • Jego podejście w trakcie kariery, obejmującej Bayern Monachium, Liverpool i dwa finały Ligi Mistrzów, opierało się na tej samej logice, tylko w odwrotnym kierunku: zachowaj równowagę. Wynik nie zmienia sposobu gry. Sytuacja nie zmienia procesu. Pozycja na boisku nie uprawnia do robienia rzeczy, których normalnie byś nie zrobił.
  • Panel traderów doszedł do tego samego wniosku, ale z innej perspektywy. Kiedy ramy działania są ustalone przed otwarciem rynku, presja przestaje być zmienną, a staje się informacją.

Zoomex zorganizował drugi odcinek cyklu „World Cup Edition X Space” w ramach inicjatywy „Zoomex World Cup Impact Pledge”, gromadząc zwycięzcę Ligi Mistrzów, Didiego Hamanna, oraz trzech traderów: Mario z Forex Trading & Investing, Crank i Joseph. Fernando Aranda poprowadził sesję, podczas której poruszono tematy takie jak analiza Mistrzostw Świata, debata na temat reprezentacji Niemiec, filozofia kariery oraz porównania między kryptowalutami a piłką nożną, które mają sens tylko wtedy, gdy żadna ze stron nie traktuje ich zbyt poważnie.

Sesja stanowiła kontynuację pięcioczęściowej inicjatywy charytatywnej zapoczątkowanej w pierwszym odcinku. W ramach pięciu odcinków poświęconych Mistrzostwom Świata firma Zoomex przeznacza 1 000 USDT na każdy odcinek na rzecz organizacji charytatywnej wybranej przez każdego z gości związanych z piłką nożną, a kwota ta wzrasta o dodatkowe 5 000 USDT, jeśli prognoza gościa dotycząca Mistrzostw Świata okaże się trafna. Hamann postawił na zwycięstwo Japonii nad Szwecją i wybrał organizację charytatywną wspierającą osoby bezdomne w Monachium – sprawę, którą regularnie wspiera.

Nie ma nic do stracenia. Nie ma się czego bać.

Fernando rozpoczął od pytania, co jest trudniejsze: mecz, który trzeba wygrać, czy mecz, którego nie można przegrać. Hamann stwierdził, że nigdy wcześniej nie zadano mu tego pytania w ten sposób, a jego odpowiedź całkowicie zmieniła perspektywę trudności.

„Zawsze powtarzam, że w piłce nożnej najtrudniej jest grać przeciwko drużynie, która nie ma nic do stracenia. Jeśli ma to sens, to dlatego, że widzieliśmy już wiele niespodziewanych wyników. Kiedy drużyna nie ma nic do stracenia, jest najbardziej niebezpieczna, ponieważ po prostu gra na pełnych obrotach. A jeśli przegra, to przegra. To nie ma znaczenia. Ale jeśli wygra, może wygrać wszystko lub zyskać wszystko.”

Jest to inny rodzaj presji niż konieczność wygrania. Drużyna dążąca do wyniku, który musi zapewnić zwycięstwo, nadal działa w ramach kalkulacji. Drużyna, która ma tylko do zyskania, całkowicie odrzuciła takie kalkulacje. Z tego punktu widzenia, jak powiedział, konieczność wygrania jest prawdopodobnie łatwiejszą z tych dwóch sytuacji.

Mecz Maroko z Włochami był najnowszym przykładem, do którego panel wielokrotnie wracał. Kolejnym był mecz RPA z Koreą Południową. „Nikt nie dawał im szans, a oto są w 1/16 finału”.

Crank wielokrotnie obserwował tę samą dynamikę na rynkach. Inwestorzy, którzy wchodzą na rynek bez wcześniej przygotowanego planu, działają w takim samym stanie emocjonalnym jak drużyna, która nie ma nic do stracenia: są narażeni, reagują impulsywnie i nie mają ochrony, jaką zapewnia ustalona struktura. Różnica polega na tym, że w handlu koszt tej swobody pokrywa się bezpośrednio z Twojego konta.

Gra nie zmienia się, gdy przegrywa się 3:0.

Jako defensywny pomocnik Hamann wyznaczył sobie jedną zasadę, niezależnie od wyniku na tablicy wyników, i nigdy od niej nie odstępował.

„Zawsze czułem, że na mojej pozycji nie mogę sobie pozwolić na stratę piłki, ponieważ mamy zawodników, którzy muszą podejmować ryzyko. Oni naturalnie tracą piłkę częściej, ponieważ muszą wykorzystywać okazje. Zawsze czułem, że na mojej pozycji muszę grać tak samo, niezależnie od tego, czy prowadzimy 3:0, czy przegrywamy 3:0, ponieważ to nie ja zmieniałem przebieg meczu, strzelałem bramki ani asystowałem. To nie było moim zadaniem i nie potrafiłem tego robić. Ale mieliśmy zawodników, którzy to robili”.

Wokół niego grali Steven Gerrard, Luis Garcia, Cissé i Baros. Jego zadaniem było wywalczanie piłki, ochrona formacji i jak najszybsze podawanie jej do nich. Dawanie się ponieść emocjom przy komfortowym wyniku lub próby robienia rzeczy, które nie leżały w jego naturze przy stanie 3:0, prowadziły do tego samego rezultatu: drużyna traciła swoją formację.

Przykładem jest Stambuł w 2005 roku. Hamann wszedł na boisko w przerwie, gdy przegrywaliśmy trzema bramkami z AC Milanem, uważanym wówczas za najlepszą drużynę klubową na świecie. Rozgrzewał się na linii bocznej tuż przed rozpoczęciem drugiej połowy, a jego ocena sytuacji była prosta.

„Byłem pewien, rozgrzewając się w przerwie – bo oczywiście wszedłem na boisko w przerwie – że jeśli strzelimy jedną bramkę, to na pewno strzelimy i drugą. A jeśli będzie 3:2, to nawet najbardziej doświadczone drużyny popełniają błędy. A po tym pierwszym golu stadion oszalał – było tam 40 000 lub 50 000 kibiców Liverpoolu. Myślę, że AC Milan nagle pomyślał: »Może to jeszcze nie koniec«”.

Trzy gole w ciągu sześciu minut. Potem doszło do rzutów karnych. Przyznał, że szczęście miało w tym swój udział, ale ważniejsze było to, że proces gry nie uległ zmianie. Wywalczyć piłkę. Nie stracić niepotrzebnej bramki. Podawać piłkę tym, którzy mają prawo podejmować ryzyko.

W poprzednim tygodniu gościem programu był Cissé, który opisał tę samą szatnię z perspektywy drugiej strony. Joseph podczas tej sesji bezpośrednio odnieśli to do handlu: „Zawsze zaczynam od planu, tak jak trener wybiera swoją jedenastkę przed meczem. Ale jeśli rynek porusza się przeciwko mnie, nie czekam zbyt długo. Tak jak trener, dokonuję szybkiej zmiany, gdy drużyna traci kontrolę. Wychodzę z pozycji wcześniej, zamiast liczyć na odwrócenie losów meczu. Trzymanie się planu jest dobre, ale zbytnia upartość może naprawdę zaszkodzić. Ostatecznie najlepsi inwestorzy to nie ci, którzy zawsze mają rację. To ci, którzy wiedzą, jak zarządzać ryzykiem, gdy się mylą”.

Atak to za mało.

Fernando przywołał stary argument: atak wygrywa mecze, a obrona wygrywa mistrzostwa. Hamann zgodził się z tym, a następnie doprecyzował tę myśl.

„Prawie niemożliwe jest regularne pokonywanie przeciwników pod względem liczby strzelonych bramek. Uważam, że sam atak nie wystarczy do zwycięstwa. Potrzebna jest dobra obrona, równowaga w drużynie i dobry defensywny pomocnik. Można dotrzeć do ćwierćfinału, do półfinału, a nawet do finału. Ale nie sądzę, żeby udało się wygrać całe rozgrywki”.

Drużyna Barcelony, którą większość ludzi uważa za najczystszy przykład drużyny ofensywnej współczesnej epoki – z Messim, Suárezem i Neymarem – wciąż miała w środku obrony Puyola i Piqué, a na pozycji defensywnego pomocnika Busquetsa. Ta uwaga dotycząca Busquetsa jest trafniejsza: najlepsza drużyna ofensywna tego pokolenia została zbudowana wokół prawdopodobnie najlepszego defensywnego pomocnika tego samego pokolenia. Francja w tym turnieju spełnia te same kryteria, ale z drugiej strony. Mbappé na czele, za nim dwaj najlepsi środkowi obrońcy na świecie, a także struktura defensywna, która nie pozostawia przeciwnikom przestrzeni na oddech.

Real Madryt jest współczesnym przykładem tego, co się dzieje, gdy równowaga zostaje zachwiana. Jakość ataku nie budzi wątpliwości. Struktura defensywnej pomocy pozostaje w tyle, a na etapie turniejowym jedna zła połowa przeciwko odpowiedniemu przeciwnikowi kończy wszystko.

Jeśli chodzi o rodzaj błędu, który najtrudniej mu się ogląda, Hamann dokonał precyzyjnego rozróżnienia. „Nie przeszkadzają mi błędy techniczne. Wiecie, jeśli piłka odbije się nie tak, jak trzeba, albo podanie jest niecelne – nie powinno się to zdarzać, ale zdarza się. Nie podoba mi się jednak, gdy drużyny, zwłaszcza w Lidze Mistrzów czy teraz na mistrzostwach świata, popełniają błędy mentalne. Widać to cały czas, gdy tracą piłkę w obszarach, w których nie powinni grać, gdzie próbują być zbyt sprytni i myślą, że ujdzie im to na sucho. Nie powinno się popełniać błędu z powodu braku myślenia. To właśnie doprowadza mnie do szału.”

Błąd techniczny można wytłumaczyć nawierzchnią, zmęczeniem lub ułamkiem sekundy straconym z powodu rozproszenia uwagi. Błąd mentalny nie ma żadnego porównywalnego usprawiedliwienia. Na najwyższym poziomie, gdy stawka jest wysoka, jedynym powodem, by przestać myśleć, jest zbytnia pewność siebie.

W panelu handlowym opinie były podzielone. Mario ujął to zwięźle: „Rynek jest panem, a my podążamy za rynkiem. Nie ma sensu nie zmieniać swojego stanowiska, jeśli rynek jest przeciwko tobie. Postępując w ten sposób, tylko tracisz pieniądze”. Stop loss to narzędzie, które wymusza uczciwość, gdy umysł przekonuje, by poczekać jeszcze minutę, jeszcze jedną świecę, jeszcze jeden powód, by pozostać w pozycji. Mario nadał temu pojęciu najbardziej trafną nazwę podczas całej sesji: „Stop loss jest jak bycie dobrym obrońcą. Może jak libero. Ostatni zawodnik. Jeśli go kopniesz, dostaniesz czerwoną kartkę. To właśnie jest stop loss. Ostatnia linia obrony”.

Joseph rozszerzył tę metaforę na kwestię doboru wielkości pozycji: „To tak jak w obronie piłkarskiej. Jeśli twoja linia obrony nie jest zorganizowana, nawet świetny bramkarz nie uratuje cię za każdym razem. W handlu ochrona kapitału jest jak ochrona bramki. Jeśli dobrze się bronisz, zawsze będziesz miał kolejną szansę na wygraną”.

Brazylia wygra. Angelotti będzie trenerem.

Hamann wytypował zwycięzcę turnieju jeszcze przed rozegraniem pierwszego meczu i nie zamierzał teraz zmieniać swojego typowania.

„Powiedziałem na początku turnieju, że stawiam na Brazylię, bo uważam, że to długi turniej. Obecnie bierze w nim udział 48 drużyn, więc trwa o tydzień, 10 dni dłużej niż wcześniej. Czasami pojawią się pewne problemy w zespole i potrzebna jest osoba, która sobie z nimi poradzi i będzie nimi zarządzać. Myślę, że w osobie Angelottiego znaleźli idealnego kandydata”.

Najlepsza obrona. Bardzo dobry atak. Otwarte pytanie co do pomocy. I odpowiedni trener na turniej, który będzie sprawdzianem dla drużyn nie tylko pod względem taktycznym, ale także w zakresie zarządzania wewnętrznego. Jego druga uwaga dotyczyła Francji. „Trzymam się Brazylii, ale uważam, że pokonanie Francji będzie wymagało naprawdę bardzo, bardzo dobrej drużyny”.

Niemcy zajmują w myśleniu Hamanna nieco inną pozycję – gdzieś pomiędzy profesjonalną oceną a oczywistym osobistym zaangażowaniem. Jego ocena składu była szczera. Undaf, dotychczas wykorzystywany jako rezerwowy zapewniający impuls, powinien pozostać na tej roli.

„To prawdopodobnie najlepszy rezerwowy, superrezerwowy tego turnieju. To prawdopodobnie najlepszy zawodnik wchodzący z ławki w tych rozgrywkach. Po co więc to zmieniać? Bo wszyscy wiedzą, że kiedy on wchodzi, na stadionie pojawia się zastrzyk energii. Przez drużynę przebiega fala entuzjazmu i wszyscy mówią: »O, on wchodzi. Mamy szansę.”

Ten efekt psychologiczny znika w chwili, gdy zaczyna się go oczekiwać już od pierwszego gwizdka. Ta broń działa, ponieważ była dotąd oszczędzana. Sané nie spisał się najlepiej w pierwszych dwóch meczach. Wirth dopiero się aklimatyzuje. Musiala, który pięć miesięcy temu powrócił po poważnej kontuzji, gra poniżej swoich standardów. Nieobecność Schlotterbecka spowodowała utratę równowagi w strukturze obronnej po lewej stronie. Mecha jest najlepszym niemieckim piłkarzem w turnieju i może wyjść z niego jako jeden z najczęściej obserwowanych pomocników w Europie.

Jeśli chodzi o samą koncepcję fazy grupowej, Hamann był pragmatyczny. „Trzeba po prostu wyjść z grupy. Nikt o tym nie mówi. Kiedy już dotrzesz do 1/16 czy 1/8 finału, nikogo nie obchodzi, jak wyszedłeś z grupy ani jak grałeś w fazie grupowej. Wtedy to ma znaczenie”.

Analiza rynku bitcoina przeprowadzona przez Cranka opierała się na tej samej logice długoterminowego cyklu. Opisał on zajmowanie krótkich pozycji w pobliżu szczytu, zamykanie ich w trakcie spadku oraz obserwowanie, jak czteroletni cykl zmierza w kierunku tego, co uważa za dno. „Bitcoin jest dokładnie tam, gdzie powinien być. Moje poziomy to obecnie „złota strefa” między 54 a 57. Czekam na jeszcze jedną wielką kapitulację, która porządnie was przestraszy, a potem, opierając się na teorii cyklu czteroletniego, będziemy mogli rozpocząć fazę akumulacji i osiągania dna, które według mnie mieści się w przedziale od 41 do 46 000”. Mario oszacował swój własny przedział na 43 000 do 45 000 i uważał, że dno nastąpi w ciągu 100 dni od tej sesji. Joseph zgodził się z tym przedziałem. Różnica zdań dotyczyła głównie terminu.

Czarne konie i 18-latek grający jak weteran

Spośród krajów, które zwróciły jego uwagę, Hamann wskazał przede wszystkim na gospodarzy. Kanada zaprezentowała się znakomicie. Mecz Meksyku z Anglią na stadionie Azteca, na wysokości i przy pełnych trybunach, nie będzie dla nikogo łatwym remisem. „To nie będzie łatwy mecz. Jeśli zagrają w Meksyku, na stadionie Azteca, na wysokości, to nie będzie łatwo ich tam pokonać.”

Największe wrażenie wywarła RPA. „Sposób, w jaki grali wczoraj. To było absolutnie genialne. Nikt nie dawał im szans, a oto są w 1/16 finału.”

Japonia była dla niego najgroźniejszym zespołem spoza tradycyjnych potęg. „Uważam, że Japonia to naprawdę groźna drużyna. Cztery lata temu w Katarze pokonała Niemcy. Wydaje mi się, że pokonała też Hiszpanię. Mają tę wizję. Chcą – jak sądzę, jeszcze przed 2050 rokiem – zostać mistrzami świata. Chcą wygrać mistrzostwa świata. Nie jestem pewien, czy uda się to w tym roku. Ale to naród, który z roku na rok staje się coraz lepszy.”

Wybrzeże Kości Słoniowej pojawiło się w rozmowie bez podpowiedzi. „Przez pierwsze 60 minut meczu z Niemcami zagrali moim zdaniem wyjątkowo dobrze. Niemcy byli gorsi pod każdym względem.” Drużyna, która przez godzinę dominuje nad Niemcami podczas dużego turnieju, to nie przypadek. To niebezpieczna drużyna w ataku.

Jeśli chodzi o Maroko, Hamann bez pytania zwrócił uwagę na 18-letniego środkowego pomocnika. Słyszał o tym piłkarzu jeszcze przed turniejem. Widział go w akcji. Potem ponownie sprawdził jego wiek.

„Genialne. Ma 18 lat, a gra z taką dojrzałością, że nie mogłem w to uwierzyć. Słyszałem o nim wcześniej, potem go zobaczyłem, a potem musiałem sprawdzić jeszcze raz. Ile ma lat? 18. Zazwyczaj środkowi pomocnicy osiągają szczyt formy w wieku 22–24 lat, bo doświadczenie ma ogromne znaczenie. Ale sposób, w jaki on gra, ta opanowanie… W wieku 18 lat – to niewiarygodne”.

Najtrudniejsi przeciwnicy. Najlepsi koledzy z drużyny.

Zapytany o pomocnika, który najbardziej utrudniał mu karierę, Hamann nie wahał się z odpowiedzią. Przez lata byli zawodnicy, którzy próbowali mu namieszać w głowie, chcieli wciągnąć go w dyskusję na boisku, szukali sposobów, by sprowokować go do reakcji. „Nigdy nie rozmawiałem z przeciwnikami i bardzo rzadko zwracałem się do sędziego. Więc to mnie tak naprawdę nie przeszkadzało.”

Frustracja związana z Patrickiem Vieirą miała zupełnie inny charakter: chodziło wyłącznie o jakość gry.

„Najbardziej frustrujący był prawdopodobnie najlepszy zawodnik, z którym grałem, bo był jak Rolls-Royce. Był szybki, silny, potrafił podawać, grał w wyjątkowej drużynie Arsenalu. Gra przeciwko niemu nie sprawiała mi żadnej radości, bo był tak dobry. Dla mnie był najlepszy i nigdy nie czerpałem przyjemności z gry przeciwko niemu”.

To właśnie ta drużyna Arsenalu stanowiła tło, które pogarszało sytuację. Vieira w przeciętnej drużynie to jeden problem. Vieira w jednej z najlepszych drużyn klubowych, z jakimi mierzył się w całej swojej karierze, to zupełnie inna historia.

Z drugiej strony kwestia supergwiazd i drużyn stała się przedmiotem jednej z najwyraźniejszych wypowiedzi podczas tej sesji. Messi, Mbappé, Ronaldo, Haaland: czy to dzięki nim drużyny wygrywają, czy może jest odwrotnie?

„To musi być zasługa drużyny. Myślę jednak, że wszyscy ci zawodnicy doskonale wiedzą, że bez drużyny nie odnieśliby sukcesu. Samemu jesteś nikim. Niezależnie od tego, jak dobrzy są, potrzeba jeszcze 10 innych graczy. Myślę, że najlepszym przykładem były ostatnie mistrzostwa świata, gdzie naprawdę 10 graczy pracowało dla Messiego, a on zadecydował o wyniku. I tak właśnie powinno być, bo jako drużyna trzeba zadbać o wszystkie aspekty gry”.

Jeśli chodzi o kolejną niemiecką supergwiazdę, Hamann wyraził się jednoznacznie. „Powiedziałem, że jest zbyt dobry, by ponieść porażkę, bo to najlepszy piłkarz, jakiego widziałem w niemieckiej koszulce w ciągu ostatnich 20 lat”. Wirth miał trudny debiutancki sezon w Liverpoolu. Nowy trener zmienia warunki. Uważa, że Mecha jest głęboko niedoceniany. „Nie jest efektownym piłkarzem, ale robi to, czego nikt nie chce robić. Robi to naprawdę bardzo skutecznie. Ma szybkość, jest silny fizycznie, potrafi strzelać gole. Myślę, że Mecha był w ostatnich latach bardzo niedoceniany. Być może po mistrzostwach świata zobaczymy go nawet w jakimś wielkim klubie, bo teraz wszyscy zwrócili na niego uwagę”.

Bez emocji. Bez wyjątków.

Fernando połączył obie części sesji: trenerzy zmieniają systemy w trakcie meczu, gdy plan przestaje działać, a inwestorzy zmieniają pozycje, gdy rynek porusza się przeciwko nim. Każdy z panelistów opisał, jak radzi sobie w takiej sytuacji.

Odpowiedź Cranka była najbardziej kategoryczna. „W day tradingu nie ma miejsca na emocje. Mierzycie się z robotami. W tych algorytmach emocje nie istnieją. Każdy, kto handluje zawodowo lub dopiero zaczyna, musi zrozumieć, że będziecie tak znieczuleni, że każdego dnia będziecie robić to samo. Ale to jest system. A kiedy już doprowadzisz go do stanu, w którym działa na twoją korzyść i masz go dopracowanego, nie wprowadzasz żadnych korekt”.

Jego podsumowanie wyboru leżącego u podstaw handlu było najbardziej bezpośrednim stwierdzeniem całej sesji: „Chcesz mieć rację, czy chcesz być bogaty?”.

Mario zgodził się bez zastrzeżeń. „Żadnych emocji w handlu. To najgorsza rzecz, jaką możesz zrobić. Musisz po prostu wyłączyć emocje. Trzymaj się swojego planu. Codziennie rób to samo, co się sprawdza. A emocje nie działają”.

Joseph opisał, co dzieje się po osiągnięciu poziomu stop loss – momentu, który dla większości traderów jest bardziej dezorientujący niż sama strata. „Wypadnięcie z pozycji i obserwowanie, jak cena znów rośnie, to jedna z najbardziej irytujących rzeczy w handlu. Mam jednak swoją osobistą zasadę: po uruchomieniu stop loss robię krótką przerwę, trwającą około 15–30 minut, zanim otworzę jakąkolwiek nową pozycję. To powstrzymuje mnie przed handlem z zemsty. To tak jak w przypadku piłkarza, który nie wykorzystał rzutu karnego. Najlepszy z nich wziąłby głęboki oddech przed kontynuowaniem gry, a nie reagowałby emocjonalnie. Każda strata to lekcja, ale handel z zemsty zazwyczaj zamienia jeden błąd w dwa”.

Crank podsumował cykl i wyjaśnił, co to oznacza dla widzów oglądających transmisję w tej chwili. „Teraz bardziej niż kiedykolwiek nadszedł czas, aby wyciszyć cały ten zgiełk i naprawdę się skupić, ponieważ właśnie w tym momencie oddziela się chłopców i dziewczynki od mężczyzn i kobiet. Podejdźcie teraz do swojej edukacji z pełną determinacją, ponieważ to właśnie tutaj zmienia się życie”.

Która drużyna to Bitcoin?

Fernando poprosił panelistów o przyporządkowanie głównych aktywów do reprezentacji narodowych biorących udział w turnieju.

Większość panelistów przypisała Bitcoinowi reprezentację Brazylii. Najdłuższa historia, najliczniejsza rzesza fanów na całym świecie, punkt odniesienia, do którego mierzy się wszystko inne, niezależnie od aktualnych wykresów. Joseph przypisał go Argentynie, podając konkretny powód: Mistrzostwa Świata w 2022 roku, podczas których dziesięciu graczy całkowicie podporządkowało się jednemu, a ten jeden spełnił oczekiwania. To, jego zdaniem, jest najdokładniejszym odzwierciedleniem tego, jak cały ekosystem Bitcoina funkcjonuje wokół jednej tezy.

Francja otrzymała przydział Ethereum od większości głosujących – technicznie fundamentalny, od którego oczekuje się wyników na najwyższym poziomie, mierzonych według standardu ustalonego wiele lat temu i dotychczas nieprzekroczonego. Portugalia przypadła Solanie: szybkiej, bezpośredniej, opartej na talencie, z jednym graczem, którego obecność zmienia wszystkie kalkulacje. Mario odłączył się od grupy i wskazał Hiszpanię lub Holandię jako niespodziewane typy – drużyny, które mogą przekroczyć oczekiwania tak, jak robi to aktywo, gdy jego narracja dogania jego fundamenty.

Na pytanie, który z głównych faworytów turnieju odpadnie najwcześniej, Francja zdobyła najwięcej głosów, a za nią uplasowały się Niemcy. Mario, od trzydziestu lat kibic niemieckiej piłki nożnej, zamiast wymieniać nazwiska, trzymał kciuki.

Wniosek z przestrzeni Zoomex

Wątkiem łączącym obie części sesji było to, co pozostaje niezmienne, gdy sytuacja ulega zmianie, a pierwotny plan przestaje mieć zastosowanie.

Filozofia Hamanna jako pomocnika – nie zmieniać sposobu działania ani przy wyniku 3:0, ani przy 3:0 na niekorzyść – to ta sama dyscyplina, którą inwestorzy opisali jako granicę między konsekwentnym działaniem a reakcją emocjonalną. Nie chodzi o tłumienie świadomości, że sytuacja uległa zmianie. Chodzi o to, by z góry zdecydować, co zrobić, gdy to nastąpi.

Finał Ligi Mistrzów z 2005 roku nie jest opowieścią o nadziei, impecie czy magii konkretnej nocy. To opowieść o drużynie, która przy trzech bramkach straty nadal robiła właściwe rzeczy we właściwej kolejności, aż do momentu, gdy warunki uległy zmianie. „Gdyby nie było błędów, nie byłoby żadnych bramek” – powiedział Hamann. Dotyczy to zarówno ataku, jak i obrony. Drużyna, która w sytuacji kryzysowej zachowuje swoją strukturę, nie stwarza okazji. Tworzy warunki, w których szansa może się pojawić.

Pytanie Cranka ma tu równie duże znaczenie. Zarówno w piłce nożnej, jak i na rynkach, odpowiedź na pytanie, czy chcesz mieć rację, czy być bogatym, decyduje o tym, jak się zachowasz, gdy wynik meczu lub wykres pokaże ci coś, czego nie chcesz usłyszeć.

Cykl „Zoomex World Cup Impact Pledge” będzie kontynuowany w trzech kolejnych odcinkach, z których każdy będzie zawierał nowego gościa ze świata piłki nożnej, nową organizację charytatywną oraz zapisaną na głos prognozę. Brazylia wygra mistrzostwa świata. Tak powiedział Didi Hamann, a zbiórka charytatywna na rzecz bezdomnych w Monachium zależy od tego, czy Japonia pokona pierwszą przeszkodę.

O Zoomex

Założona w 2021 roku firma Zoomex to globalna platforma handlu kryptowalutami, zrzeszająca ponad 3 miliony użytkowników w ponad 35 krajach i regionach oraz oferująca ponad 600 par handlowych. Kierując się swoimi podstawowymi wartościami: „Prostota × Przyjazność dla użytkownika × Szybkość”, Zoomex dąży do zapewnienia uczciwości, rzetelności i przejrzystości, oferując wysokowydajne, łatwo dostępne i godne zaufania doświadczenie handlowe.

Jako oficjalny partner zespołu Haas F1 Team oraz globalny partner i ambasador marki bramkarza Emiliano Martíneza, Zoomex przenosi na rynek handlu kryptowalutami ten sam nacisk na szybkość, precyzję i dyscyplinę, jaki charakteryzuje tory wyścigowe i boiska piłkarskie. Platforma posiada licencje regulacyjne, w tym kanadyjską MSB, amerykańską MSB, amerykańską NFA oraz australijską AUSTRAC, a także przeszła audyty bezpieczeństwa przeprowadzone przez firmę Hacken.

_________________________________________________________________________

Bitcoin.com nie przyjmuje żadnej odpowiedzialności i nie ponosi żadnej odpowiedzialności, ani bezpośrednio, ani pośrednio, za jakiekolwiek straty, szkody, roszczenia, koszty lub wydatki jakiegokolwiek rodzaju, rzeczywiste, domniemane lub wynikowe, wynikające z lub związane z korzystaniem z lub poleganiem na jakichkolwiek treściach, towarach lub usługach, o których mowa w niniejszym artykule. Korzystanie z tych informacji odbywa się wyłącznie na własne ryzyko czytelnika.

Ten artykuł został przetłumaczony z języka angielskiego przy użyciu sztucznej inteligencji. Oryginalna wersja angielska jest źródłem autorytatywnym; tłumaczenia automatyczne mogą zawierać nieścisłości, zwłaszcza w terminologii prawnej i regulacyjnej.