Sąd Najwyższy Republiki Południowej Afryki orzekł, że bitcoin można zgodnie z prawem traktować jako „kapitał” oraz „instrument zbywalny” (formę pieniądza), ponieważ posiada on wartość, służy do spekulacji i jest akceptowany przez sprzedawców.
Inwestor przegrywa sprawę o 1 680 BTC, ponieważ południowoafrykański sąd uznał bitcoina za instrument kapitałowy

Najważniejsze wnioski
- Sędzia Wilson orzekł 1 czerwca, że 1680 bitcoinów Square'a Mangundhli zostało zgodnie z prawem zajętych jako kapitał.
- Orzeczenie to jest sprzeczne z oświadczeniem SARB i FSCA z maja 2026 r., w którym zaprzeczono, że kryptowaluty mają status prawnego środka płatniczego.
- Należy spodziewać się napięć w przyszłości, ponieważ południowoafrykańskie organy regulacyjne próbują odnaleźć się w nowych ramach prawnych dotyczących aktywów cyfrowych.
Czynnik wywołujący: zajęcie 1680 bitcoinów
Sąd Najwyższy Republiki Południowej Afryki orzekł, że bitcoin może być traktowany jako kapitał, ponieważ spełnia definicję aktywów finansowych zdolnych do zachowania wartości lub służących jako środek wymiany. W orzeczeniu wydanym 1 czerwca sędzia Stuart David James Wilson argumentował, że fakt, iż bitcoin jest nabywany za lokalną walutę, utrzymywany w celach spekulacyjnych i akceptowany przez niektórych sprzedawców jako środek płatniczy, oznacza, że powinien być traktowany jako kapitał.
Orzeczenie, które zapadło zaledwie kilka dni po tym, jak Bank Rezerw Republiki Południowej Afryki wydał oświadczenie, w którym stwierdził, że kryptowaluta nie jest środkiem wymiany, wynika z sprawy wniesionej przez handlowca kryptowalut, którego 1680 bitcoinów zostało zajętych przez bank centralny w 2022 r. Kryptowaluta została zajęta po tym, jak Bank Rezerw Republiki Południowej Afryki (SARB) stwierdził, że handlowiec Square Mangundhla naruszył przepisy rozporządzenia w sprawie kontroli dewizowej. Przepisy zabraniają wywozu kapitału bez zgody Ministerstwa Skarbu oraz dokonywania płatności na rzecz nierezydentów bez zezwolenia.
W swoim wniosku kwestionującym konfiskatę Mangundhla argumentował, że bitcoin nie stanowi kapitału, pieniądza ani papieru wartościowego w rozumieniu ustawy o walucie i wymianie z 1933 r. oraz przepisów dotyczących kontroli dewizowej z 1961 r. Powołując się na inne orzeczenie Sądu Najwyższego, w którym stwierdzono, że kryptowaluta nie jest kapitałem, Mangundhla odrzucił również ustalenie SARB, że dokonał wywozu kapitału, przelewając środki z lokalnej giełdy Luno na giełdy zagraniczne. Twierdził również, że bank centralny nie postępował zgodnie z prawem, konfiskując jego kryptowalutę, ponieważ przepisy zezwalają jedynie na konfiskatę „towarów lub pieniędzy”, a bitcoin nie mieści się w żadnej z tych kategorii.
Odrzucając główne argumenty wnioskodawcy, Wilson ostrzegł, że wyłączenie kryptowalut z kontroli dewizowej dałoby osobom fizycznym pretekst do obchodzenia ograniczeń poprzez zamianę randów na bitcoiny i transfer wartości za granicę. Sędzia wydawał się również krytykować orzeczenie z 2025 r. wydane przez sędziego Mandlenkosi Mothę za nadmierne podkreślanie technologicznego charakteru kryptowalut zamiast celu przepisów dotyczących kontroli dewizowej.
Jeśli chodzi o legalność konfiskaty, sędzia uznał, że bitcoin kwalifikuje się jako instrument zbywalny zgodnie z przepisami, co czyni go formą pieniądza. To sprawia, że konfiskata jest zgodna z prawem – dodał Wilson.
To najnowsze orzeczenie Sądu Najwyższego wydaje się podważać wspólne oświadczenie wydane przez SARB i Urząd Nadzoru Sektora Finansowego pod koniec maja. Organy regulacyjne powtórzyły swoje długoletnie stanowisko, że kryptowaluty „nie są ani pieniądzem w rozumieniu ustawy NPS, ani funduszami, a zatem nie są prawnym środkiem płatniczym”. To wspólne oświadczenie było zgodne z wnioskiem Motha, że kryptowaluty nie spełniają standardów, aby uznać je za pieniądz.
















