We wtorek Sani, analityk zajmujący się danymi on-chain i założyciel serwisu Timechainindex.com, zwrócił uwagę na transakcję bitcoinową, w ramach której właściciel przekazał 107 BTC – o wartości 8,2 mln dolarów według aktualnego kursu – na adres służący do niszczenia środków, co sprawiło, że środki te stały się trwale niedostępne i niemożliwe do wydania.
Portfel Bitcoin Burn stracił 8,2 mln dolarów, gdy nieznany użytkownik zniszczył 107 BTC w tajemniczej transakcji

Key Takeaways
- Najważniejsze wnioski.
- Założyciel Timechainindex.com, Sani, zwrócił uwagę na zniszczenie 107 BTC 25 maja o wartości ponad 8,2 mln dolarów.
- Wartość środków na portfelach typu „burn” w sieci Bitcoin osiągnęła 807 BTC, co odpowiada kwocie prawie 62,15 mln dolarów.
- W 2014 r. firma Counterparty spaliła 2 131 BTC, co podsyciło ponowną debatę na temat proof-of-burn.
Portfel Bitcoin Burn wzrasta do 807 BTC po tym, jak tajemniczy użytkownik spalił 8,2 mln dolarów
Według danych onchain, w poniedziałek 25 maja niezidentyfikowany portfel przesłał 107,1302 BTC o wartości ponad 8,2 mln dolarów na tak zwany adres spalania. Mówiąc prościej, adres spalania to publiczny adres kryptograficzny bez znanego klucza prywatnego, co oznacza, że wszelkie bitcoiny wysłane na ten adres zostają trwale zablokowane i nie można ich w żaden sposób wydać. Jest to dosłownie porównywalne z wrzuceniem do ognia banknotów o wartości 8,2 mln dolarów.
Analityk Onchain i założyciel Timechainindex.com, Sani, jako pierwszy zidentyfikował ten niezwykły transfer. „Ktoś właśnie przesłał 5 transakcji o łącznej wartości 107 BTC na adres „spalania” bitcoinów 1111111111111111111114oLvT2” – napisał Sani we wtorek. Producent portfeli sprzętowych Trezor odpowiedział na post Saniego memem przedstawiającym Elmo z Ulicy Sezamkowej stojącego przed ryczącymi płomieniami.
Założyciel Blockstream, Adam Back, również odpowiedział na post Saniego. „Przypadkowa nagroda kwantowa?” – zapytał Back w wątku. Sani odpowiedział: „Wygląda na Maximus Retardimus”. Adres spalania bitcoinów jest często tworzony poprzez celowe wygenerowanie prawidłowego klucza publicznego lub skryptu z rozpoznawalnym wzorem tekstowym, zamiast wyprowadzania go z losowo wygenerowanego klucza prywatnego.

Ponieważ sieć Bitcoin wymaga jedynie matematycznie prawidłowego formatu adresu docelowego, aby zaakceptować transakcję, każdy może wysłać środki na taki adres. Jednak ponieważ prawdopodobieństwo odkrycia odpowiadającego mu klucza prywatnego jest praktycznie zerowe, wszelkie bitcoiny przelane na ten adres są trwale niedostępne i nie można ich wydać.
Projekt Counterparty przedstawia historyczny przykład adresu typu „burn”
Godnym uwagi przykładem była sytuacja z stycznia 2014 r., kiedy to projekt Counterparty rozpoczął działalność, prosząc uczestników o zniszczenie bitcoinów poprzez przelewy na adres typu „burn” 1CounterpartyXXXXXXXXXXXXXXXUFS6t. W ciągu 20 dni użytkownicy zniszczyli 2 131,11 BTC, których wartość wynosi obecnie miliony dolarów. W zamian protokół automatycznie rozdzielił 2,6 miliona tokenów XCP bez przeprowadzania pierwszej oferty monet (ICO) ani alokacji dla założycieli.
Ten konkretny adres typu „burn”, który otrzymał 107 BTC, zawiera 21 kolejnych jedynek, po których na końcu ciągu portfela znajduje się ciąg „14oLvT2”. Co dziwne, adres ten posiada obecnie 807,238 BTC o wartości 62,15 mln dolarów po zgromadzeniu 385 811 potwierdzonych niewydanych wyjść transakcji (UTXO). Kolejnym ciekawym szczegółem jest to, że portfel do spalania został utworzony 10 sierpnia 2010 r. Od tego czasu nigdy nie wysłał ani jednego satoshi, ponieważ jest to niemożliwe.
Portfel pozostawał w dużej mierze nieaktywny od 2010 r. do początku 2014 r., utrzymując saldo BTC bliskie zeru. Jednak pod koniec 2014 r. i na początku 2015 r. adres zaczął gromadzić środki, osiągając poziom około 30–40 BTC, a następnie stopniowo wzrastając do około 50–60 BTC w 2016 r.
Saldo pozostawało dość stabilne przez cały 2017, 2018 i na początku 2019 roku, oscylując między 60 a 80 BTC przy bardzo niewielkich wahaniach. Ten przedłużający się okres stabilizacji trwał przez cały 2020 rok z jedynie niewielkimi zmianami. Największa zmiana nastąpiła między końcem 2020 r. a początkiem 2021 r., kiedy to saldo wzrosło z około 80 BTC do około 150–175 BTC w wyniku czegoś, co wyglądało na znaczący transfer.
Wzrost przyspieszył jeszcze bardziej w latach 2022 i 2023, a saldo portfela wzrosło z około 175 BTC do prawie 500 BTC w połowie 2022 r., a na początku 2023 r. osiągnęło poziom około 500–520 BTC. Kolejny znaczny wzrost nastąpił około połowy 2023 r., podnosząc saldo do około 600–650 BTC. Gromadzenie środków trwało stabilnie przez cały 2024 r., ostatecznie zbliżając się do 700 BTC.
Dlaczego ludzie spalili tak dużo BTC, pozostaje nieznane, przynajmniej na razie
Ostatni transfer 107 BTC, na który zwrócił uwagę Sani, spowodował wzrost salda portfela do obecnego poziomu. Jak dotąd nie pojawiło się żadne wyjaśnienie, dlaczego nieznany właściciel portfela dobrowolnie zniszczył bitcoiny o wartości ponad 8,2 mln dolarów. Transakcja nie zawiera żadnych powiązanych danych identyfikacyjnych i nie wykazuje żadnych oczywistych powiązań z uruchomieniem protokołu, mechanizmem proof-of-burn ani znanym projektem, co pozostawia społeczności kryptowalutowej pole do spekulacji.
Nie wiadomo, czy był to akt protestu, przemyślane oświadczenie, katastrofalny błąd użytkownika, czy coś zupełnie innego. Pewne jest tylko to, że wszystkie 807 BTC przechowywane w tym portfelu zniknęły na zawsze, wchłonięte przez adres, który przez ponad dekadę pochłonął równowartość dziesiątek milionów dolarów i nigdy nie uwolni ani jednego satoshi. Motyw spalenia pozostaje na razie tak samo nieznany, jak sama strata.
Być może jednak tajemnica ta w końcu się wyjaśni.
















