Obsługiwane przez
News

Meksykański miliarder Ricardo Salinas trzyma się z dala od bańki związanej ze sztuczną inteligencją i inwestuje świeże pieniądze fiducjarne bezpośrednio w bitcoina

W swoim portfelu aktywów płynnych Ricardo Salinas nie posiada akcji. Nie posiada też obligacji. Założyciel i prezes Grupo Salinas powiedział Jennifer Sanasie i Ollie Acunie z serwisu Coindesk, że jego portfel inwestycji płynnych składa się obecnie w 80% z bitcoinów, po tym jak intensywnie dokonywał zakupów podczas ostatniego spadku cen.

NAPISAŁ
UDOSTĘPNIJ
Meksykański miliarder Ricardo Salinas trzyma się z dala od bańki związanej ze sztuczną inteligencją i inwestuje świeże pieniądze fiducjarne bezpośrednio w bitcoina

Najważniejsze wnioski

  • Ricardo Salinas zaznaczył, że 80% jego płynnego portfela stanowią bitcoiny – w porównaniu z poprzednim poziomem 70% – po zakupach dokonanych podczas ostatniego spadku cen.
  • Grupo Elektra realizuje co tydzień przelewy o wartości 500 mln dolarów; Coinpro buduje platformę do obsługi stablecoinów we współpracy z Anchorage Digital.
  • Salinas powiedział serwisowi Coindesk, że może ubiegać się o urząd prezydenta Meksyku w 2030 r., a jego priorytetem będzie reforma fiskalna.

„Gdy tylko dostanę w ręce trochę waluty fiducjarnej, zamieniam ją na bitcoiny” – powiedział Salinas w obszernym wywiadzie dla Coindesk opublikowanym 17 czerwca.

80% w bitcoinach, bez żalu

Salinas wyjaśnił kwestię liczby, która szeroko krążyła w sieci. Nie posiada on 70% swojego całkowitego majątku w bitcoinach. Liczba ta odnosi się konkretnie do jego płynnego portfela finansowego, z wyłączeniem przedsiębiorstw, nieruchomości, samolotów i innych aktywów trwałych.

„W zarządzanym przeze mnie portfelu finansowym nie mam akcji ani obligacji” – powiedział. „Mam bitcoiny, udziały w kopalniach bitcoinów – bardzo niewiele – oraz udziały w kopalniach złota i srebra”.

Dodał, że podczas ostatniego spadku kursu zwiększył udział bitcoina z około 70% do 80%, a pozostałe 20% zainwestował w akcje spółek wydobywających złoto i srebro.

Jak doszedł do tego punktu

Salinas, urodzony w 1955 roku, dorastał w rodzinie, w której rozmowy przy kolacji zdominował „szok Nixona” z 1971 roku. Jego dziadek i ojciec byli zwolennikami złota, którzy śledzili odejście dolara amerykańskiego od wymienialności jako znak tego, co nazywa „oszustwem fiducjarnym”.

Bitcoin pojawił się w jego życiu w 2013 roku, kiedy to został zaprezentowany na konferencji w Nowym Jorku, a jego cena oscylowała między 200 a 400 dolarów. Początkowo traktował go jak zbywalny papier wartościowy.

„Po pewnym czasie i zgłębieniu tematu doszedłem do wniosku, że nie jest to po prostu kolejny papier wartościowy, który należy trzymać, a potem odsprzedać” – powiedział. „To było coś innego. Była to nowa i lepsza, znacznie lepsza forma pieniądza”.

W rozmowie z Sanasie i Acuną z Coindesk przyznał, że to książka „The Bitcoin Standard” autorstwa Saifedeana Ammousa utwierdziła go w przekonaniu, że bitcoin przewyższa złoto jako aktywo monetarne.

Jego rada dla zwykłych inwestorów

Salinas poparł strategię uśredniania kosztów nabycia dla inwestorów detalicznych, wskazując na strukturę IRA w Stanach Zjednoczonych jako oczywisty instrument umożliwiający ekspozycję na bitcoina.

Poszedł jeszcze dalej: „Dla większości ludzi największą inwestycją, ich oszczędnością na czarną godzinę, jest wartość netto ich domu. Znajdźcie sposób, aby przekształcić to w jakąś formę ekspozycji na bitcoina”.

Potwierdził, że przekonał swoją żonę do zaciągnięcia kredytu hipotecznego na nieruchomość, której jest właścicielką, i zainwestowania środków z kredytu w bitcoiny, opisując tę pozycję jako długą pozycję w aktywach rzeczywistych przy jednoczesnej krótkiej pozycji w tracącej na wartości walucie fiducjarnej.

Jego rada dotycząca posiadania aktywów jest prosta: „Gdy tylko zdobędziesz trochę waluty fiducjarnej i zechcesz się jej pozbyć, zamiast kupować jakieś rzeczy, kup trochę bitcoinów, przechowuj je i nie zwracaj na nie uwagi”.

Porównał to podejście do rynku nieruchomości: nikt nie sprawdza codziennie rano ceny rynkowej swojego domu.

O prognozach cenowych i Michaelu Saylorze

Zapytany, czy wierzy w prognozy Cathie Wood i Michaela Saylora dotyczące ceny bitcoina na poziomie 1,5 miliona dolarów do 2030 lub 2031 roku, Salinas poparł ten kierunek, nie podając jednak konkretnych dat.

„Cena wyniesie milion dolarów, ale nie wiem, kiedy” – powiedział gospodarzom programu.

Pochwalił fundusz Strategy (dawniej MicroStrategy) Saylora, a konkretnie akcje uprzywilejowane STRC, które zapewniają 11,5% zysku w dolarach, nazywając je oczywistą alternatywą dla inwestorów nadal działających w ramach systemu walut fiducjarnych i zarabiających od 4% do 5% na tradycyjnych instrumentach o stałym dochodzie.

Zdecydowanie odrzucił akcje spółek zajmujących się sztuczną inteligencją. „Nigdy nie zainwestowałbym w bańkę spekulacyjną związaną ze sztuczną inteligencją. Są one zdecydowanie zbyt drogie jak na mój konserwatywny styl inwestowania oparty na wartości, w duchu Buffetta”.

Przekazy pieniężne, stablecoiny i Anchorage

Grupo Elektra wypłaca co tydzień 500 milionów dolarów w postaci przekazów pieniężnych denominowanych w peso za pośrednictwem swojej sieci sklepów detalicznych, co stanowi około połowy wszystkich przekazów pieniężnych z USA do Meksyku. Roczny przepływ wynosi od 50 do 60 miliardów dolarów, przy czym około 80% meksykańskich przekazów pieniężnych nadal wypłacanych jest w gotówce.

Salinas wyjaśnił, że jego firma, poprzez swoją jednostkę Coinpro, współpracuje z Anchorage Digital nad stworzeniem systemu płatności opartego na stablecoinach, łączącego Stany Zjednoczone i Meksyk. Opisał to jako praktyczne ulepszenie obecnego systemu, a nie jako filozoficzne zaangażowanie w stablecoiny.

„Stablecoin to po prostu kolejny token” – zauważył podczas wywiadu. „Stablecoin i depozyt bankowy, cyfrowy depozyt bankowy, to to samo”. Dodał, że stablecoiny oparte na dolarze są przede wszystkim wygodne dla rządu Stanów Zjednoczonych jako mechanizm finansowania, a nie dla osób, które z nich korzystają.

Jego preferowane długoterminowe rozwiązanie jest inne:

„Najlepiej jest zainwestować w bitcoiny, a następnie dokonywać rozliczeń lokalnie”.

Krypto-impas w Meksyku

Banco Azteca, spółka zależna Grupo Salinas zajmująca się bankowością, posiadająca 32 miliony aktywnych deponentów i obsługująca 150 milionów transakcji tygodniowo, nie może oferować żadnych usług związanych z kryptowalutami. Bank Meksyku wydał stałe zarządzenia zakazujące licencjonowanym bankom zajmowania się aktywami tokenizowanymi lub kryptowalutowymi.

Salinas przypisał ten zakaz rządowi, który ma strukturalne motywacje do hamowania upowszechniania kryptowalut, argumentując, że urzędnicy polegają na gotówce i dynamice gospodarki nieformalnej, aby uniknąć odpowiedzialności za pobór podatków. Nie złagodził tej oceny.

„Są całkowicie niekompetentni, skorumpowani i to banda kłamców” – powiedział o obecnej administracji.

Kandydatura na prezydenta w 2030 roku

Salinas po raz pierwszy podczas wywiadu dla Coindesk przyznał, że może ubiegać się o urząd prezydenta Meksyku w 2030 roku. Przedstawił to jako ostateczność.

„Jeśli nie będzie innego wyjścia, niestety będę musiał wziąć na siebie tę odpowiedzialność” – powiedział. Jako swoją obecną troskę określił dbanie o to, by jego dzieci i wnuki nie musiały przenosić się do Miami czy Madrytu.

Czy prezydentura Salinasa zmieniłaby stanowisko Meksyku w sprawie regulacji dotyczących bitcoina, to pytanie, które pojawiło się w wywiadzie, ale na które nie udzielono odpowiedzi.

Ten artykuł został przetłumaczony z języka angielskiego przy użyciu sztucznej inteligencji. Oryginalna wersja angielska jest źródłem autorytatywnym; tłumaczenia automatyczne mogą zawierać nieścisłości, zwłaszcza w terminologii prawnej i regulacyjnej.