Według anonimowych źródeł cytowanych przez Financial Times, Chiny mogą po cichu eksperymentować ze stablecoinami, nawet gdy egzekwują zakaz kryptowalut i wprowadzają cyfrową walutę banku centralnego (CBDC).
Shadow Tests: Raport twierdzi, że Pekin bada stabilne monety w celu zahamowania odpływu gotówki

Za Zamkniętymi Drzwiami, Regulatorzy Rozważają Stabilizację Stablecoinów w Odpowiedzi na Gorączkę Pieniężną
W ciągu ostatniej dekady Chiny wprowadziły serię zakazów dotyczących działalności kryptowalutowej, stopniowo wzmacniając swoje represje. Pierwszy większy krok nastąpił w 2013 roku, kiedy władze nałożyły początkowe przepisy dotyczące kryptowalut, a do grudnia 2013 roku banki i dostawcy płatności zostali zakazani od obsługiwania wszelkiego rodzaju transakcji kryptowalutowych. Mimo że kraj nadal odpowiada za 13,84% globalnego hashratu, Pekin zmusił większość krajowych operacji wydobywczych do przeniesienia działalności za granicę.
Jednocześnie Chiny z zapałem budują i testują swoje CBDC, cyfrowego juana, czyniąc je jednym z liderów wśród głównych narodów gotowych do uruchomienia CBDC. Jak dotąd tylko kilka mniejszych krajów — Nigeria, Jamajka i Bahamy — wyprzedziło je w tej kwestii. Nowy raport Financial Times (FT) twierdzi, że pomimo obaw o wypływ środków za granicę, Chiny potajemnie eksperymentują z stablecoinami.
Według redakcji FT, osoby wtajemniczone i oświadczenia finansowe ujawniają, że chińscy regulatorzy konsultowali się z „ekspertami”, aby zbadać „trendy i strategie” dla stablecoinów. Raport dodaje, że jedno anonimowe źródło nalegało, że oferta stablecoina w Chinach „musi być zgodna ze specyficznymi narodowymi warunkami kraju”. I chociaż Ludowy Bank Chin (PBOC) obawia się odpływów kapitału, również boi się, że stablecoiny mogą nasilić problem.
W zeszłym roku chińskie banki przetransferowały oszałamiające 133 biliony juanów (~182 miliardy dolarów) do zagranicznych kont inwestycyjnych, co uwydatnia rosnącą presję na ucieczkę kapitału. Te wysokie transfery wpłynęły na wartość juana, choć nie osiągnęły dramatycznego poziomu wcześniejszych epizodów ucieczki. Business Insider informował, że w 2015 roku z Chin wycofano 1 bilion dolarów — gorzej niż przewidywano — a rezerwy walutowe spadły o 513 miliardów dolarów w tym roku.
Najnowszy raport FT, autorstwa Williama Sandlunda, Cheng Lenga i Chan Ho-hima z Hongkongu, wyjaśnia, że Hongkong stał się piaskownicą dla stablecoinów. Od 1 sierpnia władze monetarne Hongkongu (HKMA) ogłosiły, że każda jednostka emitująca stablecoiny wspierane przez fiat dla Hongkongu musi uzyskać licencję HKMA i spełniać surowe wymagania, w tym pełne pokrycie rezerw z wysokiej jakości płynnymi aktywami, niezawodne protokoły AML/KYC oraz jasne środki transparentności.
Jeśli plotki o testowaniu i fascynacji cyfrowymi aktywami wspartymi na juanie okażą się prawdziwe, ostrożne podejście Pekinu do eksperymentów ze stablecoinami odsłania przemyślany plan: wykorzystać efektywność blockchainu bez zrzekania się kontroli monetarnej. Jeśli piloty się powiodą, cyfrowy juan i token państwowy mogą współistnieć, dając urzędnikom nadzór, a jednocześnie zadowalając technologicznie zaawansowanych inwestorów poszukujących bezproblemowych transakcji transgranicznych.
Dla rynków międzynarodowych następny ruch Chin może ustanowić precedens dla gospodarek balansujących kontrolę kapitału z ambicjami fintechowymi. Konkurenci w Waszyngtonie, Brukseli i Delhi będą uważnie obserwować, obawiając się, że chiński zatwierdzony stablecoin może szybko przekształcić szyny płatnicze i wpłynąć na geopolitykę.









