Ten artykuł redakcyjny pochodzi z zeszłotygodniowego wydania biuletynu „Week In Review”. Zapisz się do biuletynu, aby otrzymywać ten cotygodniowy artykuł redakcyjny natychmiast po jego opublikowaniu. Biuletyn zawiera również najważniejsze wiadomości tygodnia wraz z komentarzem do każdej z nich.
Rynki w nastroju unikania ryzyka i debaty na temat centralizacji — podsumowanie tygodnia

Najważniejsze wnioski:
- Bitcoin może spaść poniżej 59 000 USD, ponieważ PlanB sygnalizuje 200-tygodniową średnią kroczącą; instytucje dominują przepływy.
- W białej księdze Google twierdzi się, że kwantowa technologia może przynieść 20-krotny wzrost wydajności, co zwiększa ryzyko dla kryptografii Bitcoin i Ethereum.
- Wykorzystanie luki w protokole Drift Protocol o wartości 260–285 mln USD sygnalizuje wzrost liczby ataków hakerskich na DeFi, a reakcja Circle budzi wątpliwości.
Rynki się chwiają, bo zbliża się szok naftowy, instytucje zaciskają kontrolę nad kryptowalutami, a na horyzoncie pojawiają się zagrożenia kwantowe
W ciągu tygodnia ceny Bitcoina i Ethereum poruszały się w trendzie bocznym, podczas gdy Solana pociągnęła większość rynku altcoinów w dół.
Indeksy giełdowe wykonały zaskakujący ruch w górę, a S&P 500, Nasdaq i Dow Jones wzrosły odpowiednio o 4,34%, 3,3% i 2,9%. Ram Ahluwalia zwrócił uwagę, że wzrost S&P 500 w pierwszej połowie tygodnia był w dużej mierze mechanicznym popytem spowodowanym kompresją wolumenu na koniec kwartału, a nie strukturalną presją po stronie kupujących.
Tymczasem metale szlachetne groziły wznowieniem wieloletniej hossy, ponieważ zarówno złoto, jak i srebro odnotowały wzrosty w ciągu tygodnia. Złoto jest obecnie o 14,7% wyżej od minimum z 23 marca.Wojna na Bliskim Wschodzie trwa, ale mgła wojenna wydaje się gęstnieć. Kiedy osoby takie jak Jamie Dimon stwierdzają, że sukces w Iranie jest ważniejszy niż rynki, oznacza to, że do zakończenia konfliktu pozostało co najmniej kilka tygodni.
Ogólna sytuacja gospodarcza dopiero zaczyna się pogarszać, ponieważ fizyczny szok naftowy jeszcze nie nastąpił. Rory Johnston w programie „Hidden Forces” powiedział w tym tygodniu:
„W rzeczywistości nie odczuliśmy jeszcze fizycznego wpływu utraty dostaw z Cieśniny Ormuz. Ostatni statek jeszcze nie dotarł. Ten ostatni statek prawdopodobnie dotrze do Azji w tym tygodniu, do Europy w przyszłym tygodniu, a do Ameryki Północnej w kolejnym. Po przybyciu tego statku za nim nie będzie już nic poza powietrzem”.
Oczywiście widzieliśmy już, jak niektóre rządy przygotowują się na nadchodzący wstrząs. Pan Johnston powiedział, że dzieje się to głównie w krajach azjatyckich, które natychmiast po zamknięciu cieśniny zaczęły ograniczać zużycie energii.
W Europie również rozpoczęto pewne ograniczenia. Pojawiło się bezsilne oświadczenie UE, że jej obywatele powinni mniej podróżować i „zmniejszyć ograniczenia prędkości na autostradach o dziesięć kilometrów[an hour]”. Australia, nominalnie należąca do Azji, ale prowadząca politykę europejską, otrzymała podobnie nieskuteczne oświadczenie od swojego premiera. Premier Indii powtórzył potrzebę ochrony regionalnej infrastruktury energetycznej w Azji Zachodniej, nie składając jednak żadnych konkretnych obietnic dotyczących użycia siły.
Gospodarka Stanów Zjednoczonych mogła wyglądać dobrze przed konfliktem, być może najlepiej od końca 2023 roku, ale ten szok naftowy zapowiada recesję. Ram Ahluwalia ostrzegł, że szok inflacyjny i rosnące koszty energii przygotowują się do uderzenia w wydatki konsumentów, a „analitycy nie obniżyli jeszcze prognoz przyszłych zysków”. Innymi słowy:
„Unikaj ryzyka”.
Warren Buffett zgadza się z tym, mówiąc, że czeka z gotówką na dalsze spadki. Jamie Coutts ostrzegł, że globalne agregaty płynności i indeks DXY wysyłają sygnały spadkowe.
Luke Gromen nakreślił ponure wybory stojące przed Departamentem Skarbu USA, argumentując, że drukowanie dolarów w obliczu gwałtownego wzrostu cen ropy jest najbardziej prawdopodobnym scenariuszem, co powtórzył swoim kolegom. Dodając do debaty na temat dolara, J.P. Mayall opublikował interesującą tezę, w której argumentuje, że gromadzenie złota przez zagraniczne banki centralne nie jest oznaką de-dolarizacji, a raczej pośrednią ekspozycją na amerykańskie obligacje skarbowe.
Podczas gdy akcje odbiły się i utrzymały większość tych zysków, kryptowaluty odbiły się i straciły większość z nich. Wskaźniki techniczne stanowią dla inwestorów prawdziwy test Rorschacha. PlanB opublikował rzadką pesymistyczną aktualizację, zauważając, że nie zdziwiłby się, gdyby cena spadła poniżej 200-tygodniowej średniej ruchomej (59 000 USD) i ceny zrealizowanej (54 000 USD). Z drugiej strony, Jamie Coutts przyjrzał się wskaźnikom Z-score i doszedł do wniosku, że z punktu widzenia prawdopodobieństwa Bitcoin jest bliski dna. CryptoQuant opublikował, że spadające rezerwy ETH na Binance przy jednoczesnym wzroście stablecoinów tworzą bardzo sprzyjające warunki dla wzrostu cen.
Analiza techniczna, czyli astrologia dla mężczyzn, prawdopodobnie nie ma znaczenia. Jak przypomniał wszystkim Pledditor, jeśli spojrzeć na akumulację z ostatnich sześciu miesięcy, to znaczna część tego rynku to tak naprawdę tylko Michael Saylor. Inwestorzy detaliczni w dużej mierze się wycofali, pozostawiając pole do działania ogromnym podmiotom korporacyjnym i instytucjonalnym. Przypomnijmy sobie newsletter sprzed dwóch tygodni:
„Posłuchajcie najnowszego podcastu z Haseebem i Santiago na temat tego, dlaczego uważają, że „tokeny są martwe”. Santiago twierdzi, że tokeny nie odzwierciedlają rzeczywistej wartości, podczas gdy Haseeb wskazuje, że obecnymi marginalnymi nabywcami są instytucje, a instytucje, ogólnie rzecz biorąc, nie kupują tokenów.”
Wydaje się, że instytucje świetnie się bawią. Franklin Templeton nie tylko stworzył kolejny produkt kryptowalutowy; uruchomił dedykowany dział kryptowalutowy. Morgan Stanley, od dawna sceptyczny, wydaje się wprowadzać ostatnie poprawki, aby w przyszłym tygodniu uruchomić swój spotowy ETF na bitcoiny.
Ta instytucjonalna i korporacyjna ekspansja nie zawsze wygląda ładnie. Coinbase rzekomo lobbowało przeciwko zwolnieniu podatkowemu de minimis dla Bitcoina, jednocześnie naciskając na takie, które przynosi korzyści USDC. Tymczasem fundacja Worldcoin Sama Altmana zdecydowała się wyprzedać WLD o wartości 65 000 000 dolarów w transakcjach pozagiełdowych dokładnie w momencie osiągnięcia historycznego minimum.
Najważniejszą wiadomością kryptowalutową tego tygodnia była sensacyjna publikacja Google dotycząca badań kwantowych, w której twierdzi się, że w porównaniu z wcześniejszymi systemami kwantowymi nastąpiło 20-krotne przyspieszenie w przeprowadzaniu ataków na kryptografię krzywych eliptycznych, stanowiącą podstawę Bitcoin, Ethereum i większości łańcuchów bloków. Nic Carter, Haseeb Qureshi oraz dyrektor generalny Coinbase, Brian Armstrong, traktują te badania poważnie. Jakby jednej publikacji kwantowej było mało, Nic Carter i Justin Drake zwrócili uwagę, że tego samego dnia ukazała się kolejna przełomowa praca.
Społeczność Bitcoin wydaje się jednak w dużej mierze tkwić w zaprzeczeniu. Mert Mumtaz wskazał jedną z głównych metod stosowania zaprzeczenia: „whataboutism”. Jordi Visser, który argumentował, że powinniśmy zignorować zagrożenie kwantowe dla Bitcoina, ponieważ roje agentów AI najpierw zniszczą banki TradFi, podał świetny przykład „whataboutism”.
Jeszcze powszechniejszą formą zaprzeczania jest stosowanie argumentów ad personam. Zwolennicy Bitcoina zaatakowali artykuł Google, ponieważ jeden ze współautorów „w rzeczywistości pracuje dla Fundacji Ethereum”. Obawy Nic Cartera można najwyraźniej odrzucić, ponieważ zainwestował on w firmę zajmującą się tworzeniem produktów odpornych na kwantowe ataki. Nie są to poważni ludzie, jeśli zamiast zajmować się argumentami osób wyrażających obawy dotyczące kwantowej technologii, atakują ich charakter lub motywy.
Jonas Schnelli powiedział osobom z obawami dotyczącymi kwantowości, że to oni są programistami i muszą podjąć działania. Mam nadzieję, że Nic Carter nie ma racji, gdy odpowiedział:
„Aby BIP został przyjęty, musi go poprzeć jedna z około 5 osób. Oboje wiemy, kim one są. W ostatniej dekadzie żaden BIP nie przeszedł bez nich”.
Zagrożenie dla bezpieczeństwa kwantowego dotyczy przyszłości, ale obecnie mamy do czynienia ze wzrostem liczby ataków hakerskich na DeFi. Pan Qureshi napisał, że wzrost liczby exploitów prawdopodobnie się pogorszy, zanim nastąpi poprawa, ponieważ atakujący wykorzystują najnowsze narzędzia AI, podczas gdy obrońcy pozostają w tyle.
Jakby dla potwierdzenia tej tezy, kilka godzin później doszło do ataku na protokół Drift Protocol, w wyniku którego skradziono od 260 do 285 milionów dolarów. Haker systematycznie wyciągał głównie JLP i stablecoiny, a następnie aktywnie wymieniał skradzione aktywa na ETH. Austin Campbell zauważył, że jest to dokładnie scenariusz, w którym Circle powinno było zostać zobowiązane do zamrożenia USDC. ZachXBT podzielił się swoją frustracją, że Circle tak długo zwlekało z podjęciem działań. Nie był jedynym.
W zeszłym tygodniu i na początku tego tygodnia miała miejsce klasyczna dyskusja kryptowalutowa na temat centralizacji i decentralizacji. Tym razem skupiała się ona wokół Canton, który według wielu członków społeczności kryptowalutowej jest zbyt scentralizowany.
Dyrektor ds. sprzedaży Canton twierdził, że Canton posiada „największą pulę płynności instytucjonalnej”. Omid Malekan odparł, że nikt nie prowadzi handlu na Canton i nie ma tam żadnej weryfikowalnej aktywności gospodarczej. Austin Campbell zgodził się, że nikt nie prowadzi handlu na dużą skalę w łańcuchu.
Jeśli chodzi o weryfikowalność, Shaul Kfir, współzałożyciel Digital Asset – firmy, która zaprojektowała, zbudowała i nadal rozwija sieć Canton – przyznał, że limit podaży nie może być zweryfikowany w Canton.
Rebecca Rettig z Jito Labs napisała wątek, w którym przedstawiła tę debatę jako spór między łańcuchami z zezwoleniem a łańcuchami bez zezwolenia, w którym wygrywają te bez zezwolenia. Omid Malekan napisał, że model zarządzania Canton oparty na zezwoleniach jest taki sam, jak w każdym prywatnym systemie w tradycyjnej finansowości.
Mert Mumtaz z Helius zażartował: „Canton to bardzo zabawny sposób na zapisanie frazy »baza danych web 2 z tokenem«”. Zasadniczo nie jest to blockchain.
W tym tygodniu w Solanie toczyła się wewnętrzna debata na temat centralizacji kontra decentralizacji w związku z trwającą ewolucją konsensusu łańcucha bloków. FCFS (First-Come-First-Served) i MCP (Multiple Concurrent Proposers) to dwa kontrastujące podejścia do tworzenia bloków i porządkowania transakcji. Mówiąc prościej, FCFS jest szybszy, prostszy i bardziej scentralizowany niż obecna konfiguracja konsensusu, podczas gdy MCP jest wolniejszy, bardziej skomplikowany, zachowuje ceny i jest bardziej zdecentralizowany.
Współzałożyciel Solany, Anatoly Yakovenko, opowiada się za MCP, ale uważa, że obecna konfiguracja hybrydowa jest najgorszym z możliwych rozwiązań.
Wreszcie, połączenie sztucznej inteligencji i kryptowalut cieszy się znacznie mniejszym zainteresowaniem niż miesiąc temu, ale Algod kontynuuje swoje nieustanne optymistyczne wypowiedzi na temat Bittensora, przewidując w tym roku pojawienie się wielu przełomowych podsieci oraz wykładniczy wzrost jakości napędzany przez talenty z Frontier Lab.
-David Sencil









